środa, 12 grudnia 2012

watykański chlebek szczęścia...
























Watykański chlebek , chlebek szczęścia , niemieckie ciasto przyjaźni Hermana , chleb przyjaźni Amiszów - skąd się wywodzi ?  To bardzo stara tradycja ... pochodzi z czasów , gdy drożdże i spulchniacze do ciasta nie były tak powszechnie i łatwo dostępne jak dziś... Zakwas chlebowy niezbędny do upieczenia chleba wędrował od rodziny do rodziny , od sąsiada do sąsiada , od przyjaciela do przyjaciela - trafiał wszędzie tam , gdzie był potrzebny ... Dzięki temu w każdym domu mogło wyrastać ciasto na chleb ... Była to taka forma pomocy międzyludzkiej , pomocy sąsiedzkiej ... Ta tradycja przetrwała do dziś , ale teraz ma wymiar  "łańcuszka szczęścia" , bo przecież drożdże możemy kupić wszędzie... 
Nie lubicie łańcuszków szczęścia ?  :):)  
Gdy dostaniecie watykański chlebek - zróbcie wyjątek :)
Z tego zaczynu chlebowego powstanie pyszna , lekko słodka , żółciutka bułka drożdżowa /nazwa "chlebek" jest trochę myląca / ...w naszym domu dzieciaki się nią zajadały :) ...
Chlebek watykański dostajecie razem z przepisem na jego wykonanie ... "dokarmiacie" go , trzymacie w cieple , dbacie o niego - a on rośnie i rośnie I ROŚNIE :) - dostaliście przecież żywe ciasto ... 
Mówią , że upieczenie tego chleba przyniesie Wam szczęście ... mój chlebek wspaniale wyrastał - bardzo chciałabym doświadczyć w przyszłym roku takiej właśnie obfitości szczęścia i radości proporcjonalnie tak do tego jak wspaniale rosło to ciasto :):):)

KASIU , BARDZO  DZIĘKUJEMY  CI  ZA  OBDAROWANIE  NAS  ZACZYNEM  NA  CHLEBEK  SZCZĘŚCIA ... samo jedzenie go już nas troszkę uszczęśliwiło :)

                                                                 * * *

A jak to jest dostać od sąsiada zaczyn chlebowy ?
W takim darze jest coś naprawdę niezwykłego ... taki dar rośnie potem w naszej kuchni i przemienia się w pachnące , chrupiące bochny chleba ...
Mówią , że dom chlebem pachnący to dom szczęśliwy ... taki dar jest więc dzieleniem się szczęściem...

Wakacje spędzam w podkarpackiej wsi , w domu z drewnianych bali ... w domu niezwykłym ... w domu z duszą ... w domu , w którym cykanie świerszczy słychać...
Stoi w nim chlebowy piec ... Nie korzystamy z niego często , ale czasem piecze się w nim chleb ... chleb z mąki z okolicznych pól  zmielonej w lokalnym , małym młynie ... chleb z ciasta , które długo miesił tata mojego męża ... chleb , który wspaniale wyrastał w starej kuchni mimo , że dzieciaki ciągle biegając przeciągi robiły :):) ...  Ten chleb powstaje dzięki zaczynowi , który ofiarowuje nam babcia Brzezina - nasza sąsiadka ... jest niezwykłą osoba - mieszka na wzgórzu  w drewnianym domu , którego okna na kościół wychodzą...Każdego roku , przez całe lato obdarowuje nas najwspanialszym serem na świecie ; kwaśnym mlekiem , które nożem kroić można ; maślanką ; jajkami , które smakują zupełnie inaczej niż te ze sklepu ; warzywami , których dogląda każdego dnia niezależnie od upału ; smakołykami regionalnej kuchni ... I OBDAROWUJE  NAS  WSPANIAŁYMI  OPOWIEŚCIAMI  O  CZASACH  JEJ  MŁODOŚCI , ma niezwykły dar opowiadania ...





Historię domu z drewnianych bali , historię pewnej jabłoni , która przed nim rośnie możecie przeczytać [TU]

11 komentarzy:

  1. Wspaniały jest TEN dom... Przeczuwam klimat, o którym piszesz i budzi on we mnie jakąś tęsknotę... A chlebek szczęścia pięknie Ci wyrósł. Też kiedyś go miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zbieg okoliczności, ja również dziś piekę ten chlebek:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy byłam dzieckiem - chlebek krążył z domu do domu , teraz już chyba nie jest to popularny zwyczaj :)

      Usuń
    2. Ale jest obłędny!! Kromki znikają w błyskawicznym tempie!:)

      Usuń
  3. Wspaniały!
    I ma taką wymowę istotną dla integracji,wzajemnego szacunku.
    Kiedyś był taki zwyczaj,że zaczyn na ciasto lub chleb przekazywało się z domu do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki dar się docenia , gdy się go otrzyma w chwili gdy potrzebny najbardziej ...

      Usuń
  4. Pamiętam ten chleb, dawno dawno :) Pyszny był. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam też bardzo smakował...mięciutki , żółciutki - pyszny :)

      Usuń
  5. Jak ja zazdroszczę tego drewnianego domu, domu z duszą gdzie piec czynny i gotowy do chlebowych wypieków stoi. Coś magicznego! Wypiek piękny i na pewno był smaczny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chleb wypiekany w wielkim piecu w domu z drewnianych bali smakuje niezwykle...ma grubą , chrupiącą skórkę ... jest zupełnie inny od chlebów , które na co dzień w sklepie kupuję...

      Usuń
    2. ale coraz więcej takich pieców stoi pustych...i nikt w nich nie rozpala choć w kuchni stoją...łatwiej chleb w sklepie kupić...to wydaje się takie dziwne , gdy będąc mieszczuchem obserwuje się to na wsi...za taki chleb przecież w mieście trzeba zapłacić "majątek"...

      Usuń