środa, 30 stycznia 2013

ogrzeję Ci dłonie na mrozie



























zimowy poranek ...
zabłąkany promień słońca przekradł się przez ciężkie zasłony ...
zadziorny jest ... nie odpuszcza ... nie daje zasnąć ...
powoli wysuwam się z ciepłej pościeli ... nie chcę Go zbudzić ...
drewniane schody strasznie trzeszczą ... powoli schodzę ... na palcach ...
psi ogon zaczyna miarowo uderzać o podłogę ... niecierpliwe dreptanie łap ... skrobanie o drzwi ... głaskam wielki łeb psinka i wypuszczam go na poranny obchód  ...
herbata ... najpierw herbata ... ogrzewam dłonie ...
w kuchni mróz wymalował obrazy na szybie ...
ogień dogasa w kominku ... dorzucam drwa ...




















patelnia ... gdzie może być patelnia ??
w czyjejś kuchni zawsze dziwnie się gotuje :)
układam warzywa na kuchennym stole ...
wyjmuję z lodówki jagnięcinę , wędzony boczek , oscypki ...
stawiam na blacie puszkę ciecierzycy ... / nie powtarzajcie tego w domu :):):) ugotujcie ją sami :) ... wystarczy namoczyć ją przez około 10-12 godzin ... potem wypłukać ... zalać świeżą wodą i gotować pod przykryciem nieco ponad godzinę ... / 
jeszcze zagęszczony sok pomidorowy ... przyprawy i ... I  POMYSŁ  NA  WĘGIERSKA  ZUPĘ  GULASZOWĄ  WINIARY ...




























Dziś znowu zabieram Was w góry ... w drodze potrzebny będzie nam prowiant ... mój pomysł ... mój pomysł to gorąca , sycąca zupa ...  ZUPA  GULASZOWA  PO  GÓRALSKU ...

SKŁADNIKI :
* 200 g jagnięciny
* 200 g wędzonego boczku , a jeszcze lepiej wędzonych żeberek
* 1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
* 10 suszonych śliwek ... nie wybierajcie tych o intensywnie wędzonym aromacie 
* garść suszonych podgrzybków
* 2 marchewki
* 1 czerwona papryka
* 1 duża lub dwie małe cebule
* 2 - 3 łodygi selera naciowego
* 3 ziemniaki
* olej
* 1/2 l zagęszczonego soku z pomidorów / w domu użyłabym mój przecier pomidorowy / mogą też być pomidory w puszce 
* pomysł na węgierską zupę gulaszową Winiary
* przyprawy : 2 listki laurowe , 3 ziela angielskie , 1 łyżeczka rozgniecionych ziaren kolendry , po 1 łyżeczce kminku i majeranku  , 2 łyżeczki czerwonej papryki 
* duży ząbek czosnku 
 
WYKONANIE :
~ Suszone podgrzybki i śliwki namaczam w niewielkiej ilości wody ...
~ Boczek wędzony tnę na cienkie paski ...
~ Kroję JAGNIĘCINĘ na małe kawałki ... to w smaku niezwykle delikatne , soczyste i chude mięso... często niedoceniane , a szkoda , bo z medycznego punktu widzenia jest bardzo zdrowe :
* ma wysoką wartość odżywczą / dużo białka i witamin A , B1 i B2 / 
* zawiera kwasy orotowe ... powstrzymają one namnażanie się komórek nowotworowych...dzięki nim u owiec nie występują nowotwory złośliwe / to fenomen z biologicznego i medycznego punktu widzenia / ... lekarze i dietetycy zalecają jedzenia owczego mięsa i mleka jako formę diety połączonej z profilaktyką /
*  jest bogate w kwas linolowy mający silne działanie przeciwutleniające i obniżający poziom złego cholesterolu we krwi ...
~ Marchew i seler naciowy tnę w plastry ... kroję paprykę i cebulę / niezbyt drobno ... niech pozostaną wyczuwalne w zupie /
~ Obieram ziemniaki i kroje je w kostkę ...
~ Na patelnię wlewam odrobinę oliwy ... gdy się rozgrzeje - wrzucam kawałki jagnięciny i boczku ... podsmażam je lekko ... przekładam do garnka ... na tę samą patelnie wrzucam teraz pokrojoną cebulę i paprykę ... często mieszając czekam aż się zeszklą i przekładam je do podsmażonego mięsiwa ... dodaję do niego pokrojoną w plastry marchew ... wlewam około 1,5 litra gorącej wody i zagęszczony sok pomidorowy ... podpalam gaz pod garnkiem ...
~ Śliwki i podgrzybki kroję na mniejsze kawałki ... dodaje je do zupy wraz z wodą w której się moczyły ...
~ Wsypuję zawartość z większej saszetki pomysłu na zupę gulaszową po węgiersku Winiary ... mieszam dokładnie ... rozgniatam ziarna kolendry i dodaje je do zupy wraz z pozostałymi przyprawami ...
~ Teraz dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki ...
~ Po 20 minutach gotowania na małym ogniu wsypuję do zupy ugotowaną ciecierzycę i seler naciowy ... dodaję zawartość mniejszej saszetki z pomysłu na gulaszową zupę węgierską Winiary ... mieszam dokładnie i gotuję jeszcze przez 5 minut ... na końcu doprawiam jeszcze zupę rozgniecionym w wyciskarce ząbkiem czosnku ...
 
                                                                               ***
Wrzącą zupę przelewam do  obiadowego termosu ...
Pakuję do plecaka wspaniały podhalański chleb , pudełko z oscypkami / całymi i utartymi na grubym tarle /  oraz łyżki i kamionkowe miski znalezione  w starym , drewnianym kredensie...
Zegar wybija dziewiątą ... trzeszczą drewniane schody ...
 - Gdzie jesteś kochanie ...Co TAAAK pachnie ??? 





















































wokół nas królestwo śniegu ...
skrzypienie pod butami ...
silny mróz ... 
przystajemy ...
wyjmuję chleb ...
do kamionkowych miseczek nalewam z termosu gorącą zupę ... 
posypuję ją startym  i pokruszonym oscypkiem ...



























- Ogrzeję Ci dłonie kochanie ... to zupa " od serca "  ...

                                                                             ***

 Przepis dodaje do akcji   " POMYSŁ  NA ... zupę od serca " 
oraz do akcji "warzywa strączkowe - edycja zimowa "



28 komentarzy:

  1. Uprzedzam ewentualne pytania ... przez pomyłkę usunęłam ten wpis z bloga ... mój błąd ... kliknęłam zły przycisk / cóż można rzec - blondynka :):) /... wpis odtworzyłam i dlatego pojawił się po raz drugi ... przepraszam za zamieszanie :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednocześnie przepraszam za znikniecie wszystkich Waszych komentarzy , które pozostawiliście pod tym wpisem ... ich utrata będzie dla mnie karą za bezmyślność ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to wpis na miarę nagrody głównej. Gratuluję pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taką optymistka nie jestem :):) ale dziękuje za ocenę...
      a pomysł ... pomysł przyniosło życie ... wpis powstał przy okazji :)

      Usuń
  4. Tak, też uważam, że pomysł i przepis zasługują na nagrodę:)
    Ostatnio nie mogłam/nie miałam głowy do "blogowania", ale czasem udawało mi się do Ciebie zajrzeć i sycić oczy cudownymi daniami i pięknymi widokami gór...
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arnika , bardzo mi miło , że mimo ważnych spraw w życiu nadal tu do mnie zaglądasz w wolnej chwili :)
      Trzymaj się ciepło...

      Usuń
    2. Zaglądam, zaglądam, bo w Twoich opowieściach i fotografiach często można zaznać ukojenia:) Córuś strasznie mi się pochorowała:( Długo nie było wiadomo co się stało, teraz wiemy, ale leczenie będzie długie, a ja "swiwieję" z nerwów:/ Życie...
      Uściski!

      Usuń
    3. Niepokój , lęk gdy dziecko choruje - tego niczym wyciszyć ani zagłuszyć w sobie nie sposób...
      Córci jak najszybszego powrotu do zdrowia życzę ... a Tobie Arnika wiary , że będzie dobrze i takiego wewnętrznego spokoju , którym Małą obdarować będziesz mogła dając jej poczucie bezpieczeństwa ...

      Usuń
    4. Dziękuję Kochana... Niektóre Mamy lżej przechodzą chorowanie dziecka, ja "umieram"... Tak, potrzeba pokoju...

      Usuń
    5. Znam ten ból, ten cholerny, paraliżujący strach. Będzie dobrze, oby szybko...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. w bajkowych sceneriach wędrowaliśmy :)

      Usuń
  6. Piękna zdjęcia! I pomysł na zupę jak najbardziej trafiony w takich zimowych klimatach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. przepiękne zdjęcia, wspaniały pomysł :) bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale wspaniale podana!
    rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimowych warunkach na siarczystym mrozie smakowała cudownie ... tylko stygła za szybko i jeść trzeba było w pośpiechu ... o delektowaniu się nie było mowy :)

      Usuń
  9. Na pewno wypróbuję, tylko czym zastąpić "torebkę"? Podsuń coś, proszę...
    Czy możesz zdradzić w jakiej "chałupie" sie zatrzymaliście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W GÓRALSKIEJ :):):) takiej prawdziwej , tradycyjnej bardzo ...Aniu akurat TA "chałupa " nie jest udostępniana pod wynajem :)nie podam więc namiarów ... gościła nas rodzina naszych przyjaciół ... ale namiary na inne świetne i sprawdzone przez nas wielokrotnie miejsce noclegowe w górach podawałam we wpisie " dieta po góralsku" z dnia 25. 01. ...
      A czym zastąpić torebkowy "pomysł na ..." ? / domyślam się , że nie jest on za morzem dostępny :):) / "Pomysł na ..." zawiera głównie suszone warzywa , przyprawy , skrobie , mąkę pszenną ,nie zawiera nawet glutaminianu sodu - to wszystko łatwo zastąpić ... ma też w składzie suszony ekstrakt drożdżowy , który na pewno wpływa na smak , ale nie wiem jak go odtworzyć inaczej ...

      Usuń
  10. Jestem absolutnie zakochana w tych zdjęciach, w formie podania i w całej atmosferze. Ciężko będzie z taką oprawą konkurować:) Cudne, po prostu cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo zupa prawdziwie "od serca" gotowana była :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, czekam na ogłoszenie wyników. Wierze, że wygrasz. Powinnaś!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Madziu , że we mnie wierzysz ale czytałam konkursowe wpisy innych blogerów / i Twój również / i nagroda w konkursie byłoby dla mnie wielkim zaskoczeniem ... i nie mówię tego z kokieterią ... mój wpis chyba trochę odstaje konwencją od pozostałych ...

      Usuń
  13. i właśnie dlatego, że jest taki inny i wyjątkowy zasługiwał na wygraną.Bardzo żałuję, że komisja miała inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komisja wybrała bardzo ciekawe przepisy , pięknie sfotografowane i takie , które pasują do marketingowego planu firmy :)

      Usuń