środa, 6 marca 2013

JESTEM NIEPEŁNOSPRAWNY - JESTEM GŁODNY


" JESTEM  NIEPEŁNOSPRAWNY -  JESTEM  GŁODNY"  to hasło pod którym zaczynają protestować rodzice dzieci niepełnosprawnych . Poświęćcie chwilę i spróbujcie ocenić czy jest przesadzone . 
Niepełnosprawnemu dziecku i jego rodzinie przysługują świadczenia - tak , przysługują :

* zasiłek pielęgnacyjny - 153 zł / od dziesięciu lat nie był rewaloryzowany , a jego wysokość powinna być aktualizowana co trzy lata  /

* rodzice , którzy rezygnują z pracy na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem otrzymują również świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 620 zł ... a nie pracują , bo nie mają innego wyjścia - przecież inaczej się nie da - chore dziecko potrzebuje opieki 24 godziny na dobę 365 dni w roku i rodzicowi nie przysługuje tu żadne prawo do urlopu czy chorobowego ... nie przysługuje , bo przecież to nie praca , a heroizm ... O  TO  ABY  OPIEKA  NAD  NIEPEŁNOSPRAWNYM  DZIECKIEM  ZA  PRACĘ  ZOSTAŁA UZNANA  OD  LAT  BEZSKUTECZNIE  WALCZĄ  RODZICE  NIEPEŁNOSPRAWNYCH  DZIECI ...

* jeśli rodzinie ze względu na niskie dochody / niższe niż 623 zł na osobę /  przysługuje prawo do zasiłku rodzinnego - przysługuje jej również dodatek do zasiłku rodzinnego na kształcenie i rehabilitację niepełnosprawnego dziecka w wysokości od 60 do 80 zł / zależnie od wieku dziecka /

TE  ŚRODKI  MAJĄ  WYSTARCZYĆ  NA  LEKI  ,  NA  REHABILITACJE  , NA  EDUKACJĘ  SPECJALNĄ  ,  "NA  ŻYCIE"  ,  NA  WSZYSTKO  , również na wszelkie potrzeby życiowe rodzica-opiekuna / jeśli jeszcze w ogóle pamięta , że je posiada /   . Czy jest możliwe aby wystarczyły ?  Nikt nie wierzy w to , aby wystarczyć mogły . Nikt , a już na pewno nie państwo , które pobyt osoby niepełnosprawnej w ośrodku całodobowej opieki wycenia już znacząco wyżej , bo na dobrych kilka tysięcy złotych miesięcznie .

O opiece naszego państwa nad osobami niepełnosprawnymi Ojciec Karmiący pisze :
"Polska nie jest daleko za Murzynami, jest daleko za Spartanami, którzy mieli odwagę mordować tych, którym nie byli w stanie pomóc. U nas jest inaczej, u nas skazuje się tych bezbronnych na wieloletnią, bezsensowną mękę." 

Pomoc państwa dla rodzin , które każdego dnia borykają się z cierpieniem i chorobą dziecka jest mniejsza nie tylko od kwoty najniższego wynagrodzenia , ale również od kwoty określającej minimum socjalne .

7 marca 2013 o godzinie 11.00  przed wejściem do  gmachu Sejmu R.P.  rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci będą protestowali przeciwko dyskryminacji i głodowym świadczeniom jakie otrzymują . Będą kolejny raz walczyli , aby ich codzienny wysiłek uznano za pracę - bo jest to praca jednocześnie na wielu etatach / jest się opiekunem , rehabilitantem , pielęgniarzem , nauczycielem ... / 
Czy ten głos ktoś usłyszy ? Pewnie tak ... pewnie nawet znajdzie się polityk , który obieca sprawie się przyjrzeć i spróbować pomóc ... i pewnie na tym się skończy , bo przecież głos ludzi , którzy przyjadą protestować nie będzie ani silny , ani liczny / nie łatwo jest z chorym dzieckiem jechać przez Polskę by wziąć udział w proteście / ... medialnie też nie będzie / żadne szyby z wystaw nie poleca , ani opony nie zapłoną / ... kolejny protest i kolejne obietnice ... no może jeszcze ktoś się wzruszy i na tym koniec ...
Dlaczego nie wierzę , że protest pomoże ? Bo sprawa za bardzo mnie dotyczy i za dobrze ją znam na co dzień ...

30 komentarzy:

  1. Aniu, poruszyłaś mnie dzisiejszym tekstem. Jesteś tak pogodną i pozytywną Osóbką, że do głowy mi nawet nie przyszło, że możesz się zmagać na codzień z tego rodzaju problemem. Wiarę w dobry obrót zdarzeń warto mieć ZAWSZE. Domyślam się, że wybierasz sie pod sejm?
    Będę mocno trzymała kciuki za powodzenie Waszego protestu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droczilka , życie nie jest jedynie czarne lub białe ... posiadanie problemów nie wyklucz pogody ducha :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niepełnosprawność nie jest niestety rzadkim problemem ... to problem , który może dotknąć bezpośrednio lub pośrednio każdego ... tylko czasem o tym zapominamy ...

      Usuń
  3. Tyle absurdów jest w naszym polskim "świecie" i z tyloma problemami egzystencjonalnymi muszą się borykać rodzice dzieci niepełnosprawnych. To nie wystarczy na godziwe życie...;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy dramat zaczyna się , gdy jest to samotny rodzic z niepełnosprawnym dzieckiem , bo z tych pieniędzy po prostu nie da się wyżyć ...

      Usuń
  4. W pełni popieram inicjatywę. Twój tekst bardzo do mnie przemówił, mam nadzieję, że protest będzie dostrzeżony i wysłuchany. Czy ta akcja jest jakoś nagłośniona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pestka , to nie jest nius dnia ... widziałam w internecie kilka informacji / na blogach , na forach / ale na te strony zaglądają głównie osoby osobiście zainteresowane sprawą ...
      04.03. rodzice niepełnosprawnych dzieci protestowali pod tym hasłem przed jednym z hoteli w Toruniu w trakcie XX Forum Gospodarczego Pieniądz-Gospodarka-Społeczeństwo ... wzmianek na ten temat w mediach niewiele znajdziesz ...

      Usuń
  5. Bardzo fajny wpis. Poruszyłaś bardzo ważny temat. Moja siostra ma niepełnosprawną córkę, którą dziennie przyjmuje kilka dawek leków. Min, na rozrzedzenie krwi. Bez tych leków nie może funkcjonować. Leki są tak masakrycznie drogie, że ręce opadają. A zasiłek 153 zł nie wystarcza nawet na miesięczną rehabilitację o reszcie nie wspominając. To co się dzieje w jest przerażające!
    dlatego zbieramy 1% podatku.
    http://wmojejmalutkiejkuchni.blogspot.co.uk/2013/02/prosze-o-pomoc.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ten wpis jest z gatunku " fajny" ... ale mam nadzieję , że ktoś przy porannej kawie choć na chwilę się nad nim pochylił i na przykład wypełniając PIT zechce pomóc takim dzieciakom jak Twoja siostrzenica ...

      Usuń
  6. Witam i ja ;-)
    widzę, że i upodobania kulinarne mam podobne, i problemy...
    pozdrawiam gorąco ;-)
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Haniu :)
      Niestety problemów nie ma się na wyłączność ...

      Usuń
  7. Mam koleżankę, która zmaga się z problemem życia w Polsce mająca dziecko autystyczne. Doskonale wiem jak strasznie musi walczyć o każdy dzień, jak sama musi sobie radzić w tej absurdalnej, polskiej rzeczywistości. Jak powiedziała sama, że polski rząd jest przyzwyczajony do tego, że rodzicie dzieci niepełnosprawnych dają radę,bo co innego mogą robić, żyć trzeba tylko na jakim poziomie i jakim kosztem??? Zbieranie nakrętek, proszenie o kasę różnego rodzaju firmy i tysiące innych sposobów by związać koniec z końcem. Każdy ma prawo do godnego życia również rodziny dotknięte niepełnosprawnością. Gdybym mieszkała w Polsce ( i dziękuję Bogu, że nie mieszkam ) poszłabym pod sejm i krzyczała z całych sił, krzyczała w imieniu każdej rodziny która cierpi i cierpi we własnym, demokratycznym i konstytucyjnym kraju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najgorsze Olimpio jest to , że jest więcej takich grup społecznych , które potrzebują pomocy innych ... i nie są wcale winni swojej trudnej sytuacji , los czasem po prostu bywa dla kogoś mniej łaskawy...
      Nie wszyscy potrafią o pomoc dla siebie wołać ...
      "NIEWIDZIALNI" - czasem właśnie tak są przez innych traktowani / przez społeczeństwo i przez tych , którzy tworzą prawo / To w jaki sposób traktujemy tych słabszych - to taki test na człowieczeństwo , który czasem oblewamy ...

      Usuń
    2. Oblewamy bo o ile łatwiej jest nic nie widzieć nic nie słyszeć, jeśli mnie nie dotyczy to już nie jest to warzne. Tylko zapominamy, że nie wiemy do końca jakie życie jest nam pisane i że w każdej chwili naszcza szczęśliwa bańka mydlana może pęknąć. I co wtedy czy staniemy się "NIEWIDZIALNI"? Każy powinien sobie zadać to pytanie i żyć tak by w razie dramatycznej zmiany życiowej nie być "NIEWIDZIALNYM", ale otrzymać pomoc od silniejszych!

      Usuń
  8. smutno to czytać, smutno, że tak jest w naszym kraju ...
    cieszę się, że Ty w tym wszystkim jesteś tak bardzo ciepła i optymistyczna
    piękne zdjęcie Aniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta , moja sytuacja nie jest dramatyczna ... nie jestem samotną matką ... nie muszę radzić sobie ze wszystkim sama...
      Może to brzmi paradoksalnie , ale trudne doświadczenia życiowe czasem uczą nas jak patrzeć na świat by widzieć to co pozytywne , by cieszyć się codziennościami i drobiazgami ...
      Jest taki film "Nietykalni" / z 2011 roku / jest trochę o tym jak kochać życie i mieć do niego dystans ...

      Usuń
    2. Wspaniały jest ten film:)

      Usuń
    3. Ależ dokładnie tak Aniu jak napisałaś! Trudne doświadczenia powodują, że inaczej patrzymy na świat. I że jesteśmy inni. Choć tęsknię za moim Synkiem to wiem, że dzięki Jego chorobie jestem tym kim jestem. Ogromna cena ale szukam wytłumaczenia bo inaczej cięzko byłoby żyć...

      Usuń
    4. wytłumaczenie ... Madziu , wierzysz , że można je odnaleźć ? ... takie wytłumaczenie , które nadaje sens i przynosi spokój , pozwala zrozumieć "dlaczego" ? ... przyznam się , że nie szukam wytłumaczenia ...

      Usuń
  9. film jest fantastyczny, oglądałam

    OdpowiedzUsuń
  10. to jest skandaliczne, te zasiłki, "pomoce", obecnie mamy rok osób niepełnosprawnych, ciekawe jaki ochłap rząd rzuci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego tworzę stronę dla takich niepełnosprawnych ludzi www.niepelnosprawny.org

      Usuń
    2. Będę do Ciebie Adam zaglądać szukając aktualności / czasem mi coś umyka , a jak to w tych sprawach bywa - zawsze na moja szkodę /

      Usuń
    3. kto wie może będzie okazja do współpracy

      Usuń
  11. Aniu, nie wiem co napisać... Żadne słowa nie wydają mi się stosowne... Dotąd nie znałam realiów... Teraz domyślam się przyczyny smutku niektórych mam (zwłaszcza samotnych), które widuję w stowarzyszeniu osób niepełnosprawnych, do którego jeżdżę z córką na rehabilitację. Teraz widzę, że to pewnie nie tylko smutek wynikający z choroby dziecka, ale bezradność wobec rzeczywistości w jakiej muszą żyć... Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te przyziemności-codzienności bywają najtrudniejsze w takiej sytuacji i wcale nie sama choroba dziecka staje się często największym wyzwaniem ... o wiele większym staje się "wiązanie końca z końcem" aby dotrwać do pierwszego ...

      Usuń
    2. ... a przecież to nie na tym powinni skupiać się rodzice chorych dzieci ...

      Usuń
    3. Dokładnie... Smutne, że w takiej sytuacji trzeba walczyć o przetrwanie... Życie...

      Usuń
  12. Jestem osobą niepełnosprawną narząd ruchu , już nie dziecko, chodz kiedyś nim byłam. Rodziców już niemam więc się nie zwolnią , by się mną opiekować . Uważam , że to nie fer ,czy ja nie potrzebuje się rechabilitować?, nie potrzebuje leków? , itp. co? Ja mogę liczyć na 153zł, i niewiem na co je przeznaczyć , na leki zamało , na rehabilitacje też niemam szans, chyba tylko na sznurek by sie powiesić. Czym się się różnie od tych dzieci? -bo nie jestem dzieckiem ale byłam. Tych Matek dzieci kiedyś też dorosną , czy wówczas zaborą im kase i zostawią im to co ja mam 153zł co? Nawet w tym Proteście Matek widać Egoizm -myślą o sobie . Więc niech po uzyskaniu pełnoletności ich dzieci niech im wrzystko zabiorą i zostawią tylko 153zł. To by było Sprawiedliwe w stosunku tysiecy niepełnosprawnych ktorzy dostaja tylko 153zl. Często to jedyne żródło ich utrzymania. Co te osoby zyskały-nic , a Matki podwyszke, opłaty zus i lata pracy im lecą. Taka jest Sprawiedliwość.

    OdpowiedzUsuń