niedziela, 14 lipca 2013

kwiaty cukinii smażone


Lato z dala od zgiełku wielkiego miasta .
Bliżej natury i bliżej siebie nawzajem .
Lato w domu z drewnianych bali.
W domu, w którym prawdziwy chlebowy piec nadal stoi.

W naszej sypialni za wielkim, kaflowym piecem mieszka świerszcz - jak w bajce, zupełnie jak w bajce, a jednak naprawdę go tam po przyjeździe odnajdujemy. Czy to ten sam świerszcz, który zeszłego lata na ramieniu mojego męża przysiadał ?   Nie wiem, ale miło jest myśleć, że to on właśnie czekał na nasz powrót.



Otwieram szeroko okno naszego pokoju i dom staje się częścią ogrodu, ogrodu pełnego dziecięcych śmiechów; ogrodu, w którym jeż Jerzy nas powitał; ogrodu w rozkwicie.

 






 


Całymi garściami czerpiemy z bogactw natury jakimi nas nasz ogród obdarza. Tak prosto z krzaka, tak z niedowierzaniem typowym dla mieszczuchów, że z małego nasionka zasadzonego zaledwie parę tygodni temu wyrosła roślina, która teraz tak pysznie owocuje. wyrosła choć pozostawiliśmy ją samą sobie.

Dziś zapraszam Was na MŁODE CUKINIE I KWIATOWE RACUCHY 


SKŁADNIKI :
* 4 młodziutkie cukinie i ich kwiaty
* 2 jajka od szczęśliwych kurek
* 4 kopiate łyżeczki mąki pszennej
* Sól i pieprz kolorowy do smaku 
* Olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia

WYKONANIE :

Zrywam młodziutkie cukinie.
Na ich wierzchołkach są jeszcze kwiaty.
Rozchylam delikatnie ich płatki i wycinam pręciki.
Przygotowuję ciasto : mieszam jajka „od szczęśliwych kurek‘’ co w sąsiedztwie mieszkają i mąkę z pobliskiego młyna nadając ciastu konsystencję bardzo gęstej śmietany ( 2 jajka + 4 kopiate łyżeczki mąki). Doprawiam solą ziołową i kolorowym pieprzem.



Ciasto mieszam ręcznym mikserem. Z takim lekkim zadziwieniem to robię, bo jak to możliwe, że jego łopatki nadal tak lekko się obracają ? Jak możliwe jest, że zębate kółka pomimo upływu lat nadal tak idealnie do siebie pasują ? że mechanizm się nie zacina, nie rdzewieje ?
Ten mikser zrobił mój pradziadek dla mojej prababci jeszcze przed drugą wojną światową. Przez długie lata ich wspólnego życia prababcia ubijała nim pianę z białek do jego ulubionego omletu.Ten mikser działa  idealnie do dziś. Kiedyś rzeczy tworzono by służyły przez długie lata, by były trwałe. Ta trwałość dawała poczucie spokoju i ładu; dawała poczucie stabilności świata wokół nas.
Dziś świat tworzy się z produktów „jednorazowych”, wszystko jest na chwilę. Żyjemy w wiecznej pogoni za nowszym, lepszym. Wejście nowego modelu na rynek staje się wyczekiwanym wydarzeniem sezonu. Ale czy naprawdę nim jest ? A może tylko dajemy to sobie wmówić ? 
Ledwie skończyła się gwarancja, a już coś Wam rzęzi w pralce. Mechanik z autoryzowanego serwisu dokonuje w pełni profesjonalnego przeglądu, inkasuje spore honorarium i autorytatywnie stwierdza, że tego już nie opłaca się naprawiać, bo koszt byłby za wysoki. Ale, że co ? To prom kosmiczny i komputer pokładowy się zepsuł czy pralka ?

Dziś już niczego nie opłaca się naprawiać. Dziś od razu wszystko trzeba „wymienić na nowszy model". Nowszy i posiadający koniecznie pierdyljon nowych funkcji, z których i tak pewnie nawet połowy nie wykorzystacie, bo tak naprawdę po co Wam one do szczęścia potrzebne.
Mam nieodparte wrażenie, że wewnętrzny przymus posiadania tego co lepsze i nowsze  wcale nie ułatwia nam życia.
( Takie tam rozważania blondynki przy ubijaniu piany  :) )


Cukinie i ich kwiaty obtaczam w gęstym cieście i smażę na oleju z obu stron na złoty kolor. Dziś na deser „kwiatowe racuchy” .


26 komentarzy:

  1. masz zupełną rację co do tych "jednorazówek"
    i piękny dom, jestem zachwycona!
    a kwiatów jeszcze nigdy nie próbowałam, czas to zmienić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj...jedząc kwiatowe racuchy trudno domyślić się że to kwiaty :)

      Usuń
  2. piękne zdjęcia, nie wiedziałam, ze kwiaty cukinii są jadalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są jadalne ... i nie tak jak niektóre grzyby - kwiaty cukinii są jadalne nie tylko jeden raz :):):)

      Usuń
  3. Też smażę kwiaty cukinii, są przepyszne:-). Piękne wakacje macie, w pięknym miejscu. Z przemyśleniami blondynki zgadzam się w 100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja co dzień wypatruję teraz nowych kwiatów cukinii w ogrodzie :):)

      Usuń
  4. nigdy o takim przepisie nie słyszałam, mimo to bardzo ciekawie wyglądają na zdj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewniam cię że też świetnie smakuje :)

      Usuń
  5. Ależ to nie świerszcz, tylko świerszczysko! ;-)

    Bardzo podobny ubijacz miałam dawno temu i długo go używałam. Nie był aż tak stary (zdecydowaine młodszy ode mnie), więc niewykluczone, że jakaś firma podpatrzyła pomysł twojego dziadka.

    Piękna chatynka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że sama konstytucja tego miksera nie jest pomysłem mojego pradziadka...raczej wykonał własnoręcznie dla prababci urządzenia o które go poprosiła ... podobnie było z pralką , patelniami , kuchennymi młynkami...

      Usuń
  6. no jesteś w raju Kobieto !!! nie jadłam nigdy kwiatów cukinii, ale mogę się założyć, że smakowały bosko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smakowały wspaniale ... zaskakująco ... trudno odgadnąć co się je :):)

      Usuń
  7. Błogo, sielsko i smacznie-po prostu pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspaniałe jest to , że życie może właśni tak czasem smakować :)

      Usuń
  8. Pysznie przedstawiłaś rodzinne życie w ogrodzie,
    przepis znany, ale nikt tak pięknie go nie zaprezentował, rajskie klimaty,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham ten Twój wpis!! Z różnych względów. Cudnie, że Jeżu i Świerszcz witają Was tam co sezon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeż Jerzy zagląda do nas rzadko ... taki nieśmiały jest trochę :)tylko kilka razy widziałam go w ciągu całego lata ...

      Usuń
  10. Tylko można Ci zazdrościć takiego domu z piecem, świerszczem, jeżem i ogrodem :)! Niby tak niedużo a tak wiele:)! Magiczne miejsce! Kwiatów cukinii niestety w moim wielkim mieście za nic nie mogę dostać:( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miejsce - to taka nasza oaza spokoju ...

      Usuń
  11. Wyglądają wspaniale. Marzę o takim domku. Ja swoje też po prostu usmażyłam w cieście. Uwielbiam delikatny smak kwiatów. Niebo... A mi wyszło tak: zapraszam - http://domodnaleziony.blogspot.com/2013/07/kwiaty-cukinii-czyli-lipcowa-rozkosz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwiaty cukinii tak zwyczajnie w cieście usmażone są pyszne ... ale faszerowane też doskonale smakują :)

      Usuń
  12. Jestem zachwycona rodzinną historią - dziękuję za podzielenie się czymś prywatnym i nasyconym uczuciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachować w pamięci takie chwile - bezcenne...

      Usuń
  13. rozmarzyłam się ..i tym miejscem i tą potrawą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wakacje się skończyły i ja też już za tym miejscem tęsknię...

      Usuń