piątek, 13 grudnia 2013

Basia Ritz "Dom pełen smaku" - recenzja książki



Lubię czytać autobiografie; poczuć szczerość wypowiedzi; odnaleźć w książce prawdziwego człowieka.
Najnowsza książka Basi Ritz to autobiografia szczególna, bo jak sama autorka pisze jest to autobiografia kulinarna. Basia pozwala nam spojrzeć na swój świat poprzez pryzmat kuchni :

"Kuchnia to moje życie. Znajduję w niej cztery podstawowe smaki: dzieciństwa, świąt, zabawy i życia. To z nich komponuję dania, które przyprawiam wspomnieniami, marzeniami i pasją. Serwuję je szczodrze i z zamiłowaniem - taką postawę przyjęłam na co dzień."



Basia Ritz zabiera nas ze sobą w spaniałą podróż nie tylko kulinarną. To wysmakowana i dojrzała opowieść pełna dobrych emocji i właśnie to stanowi jej najwięszą wartość.
"Dom pełen smaku" to książka o celebrowaniu życia; o szacunku dla ludzi i wartości; o miłości do bliskich; o sile jaką czerpie się z poczucia bycia kochanym. Uświadamia nam jak bardzo szczęśliwe dzieciństwo wpływa na całe nasze życie, jak kształtuje naszą postawę wobec świata i ludzi :

" Z dzieciństwa do dziś pozostało mi jedno - kocham i jestem kochana. Drzewa rodzą owoce, gwiazdy spadają z nieba, a ja mam ogromny bagaż radości..."

I tym bagażem szczodrze się z nami dzieli. 
Zaprasza nas do stołu, na który kolejno trafiają potrawy z jej rodzinnego domu. Serwuje dania, które na co dzień i od święta przygotowuje dla męża i przyjaciół inspirując się wielokulturowością Kolonii. Zabiera nas w kulinarną podróż po najciekawszych smakach świata i robi to tak ciekawie, że aż chce się natychmiast spakować walizki i wyruszyć w drogę by te miejsca samemu poznać. Na koniec ukazuje nam "od kuchni" swoją wielką kulinarną przygodę w programie MasterChef :

" Dziś wiem, że udział w programie był tym, czego bardzo potrzebowałam.Wygrana uświadomiła mi, że mogę zrobić jeszcze bardzo wiele w swoim życiu i że warto podążać za swoją pasją...teraz kuchnia jest całym moim światem i nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej."

*Książka zawiera 70 przepisów na dania wytrawne i słodkie.
Składniki do ich przygotowania są ogólnie dostępne. Pod tym względem bardzo wnikliwie przeglądałam wszystkie prezentowane potrawy. Tylko kilka z nich wymaga od nas poszukiwań w bardziej specjalistycznych sklepach, bo nie wszędzie można dostać  comber z jelenia lub filety z labraksa. Takich przepisów jest jednak w całej książce zaledwie kilka i są doskonałą inspiracją do naszych dalszych poszukiwań nowych smaków.


To bardzo ładnie wydana książka. Dobrej jakości papier, twarda oprawa, wstążeczka pomagająca nam w odszukiwaniu ulubionych przepisów - wszystko to sprawia, że zagląda się do niej z wielką przyjemnością. Idealnie nadaje się na świąteczny prezent.


Ma bardzo czytelny, przemyślany i jasny układ. Kulinarne opowieści, składniki dania i sposób jego wykonania rozmieszczono na stronach w bardzo przejrzysty sposób. Wszystkie kulinarne wskazówki i informacje można łatwo odnaleźć w tekście.

Styl jakim pisze Basia Ritz sprawia, że nie jest to tylko nudny, fachowy poradnik kulinarny jakich wiele, a bardzo ciekawa książka. 


Do każdego przepisu dołączone jest duże, piękne zdjęcie gotowej potrawy autorstwa Basi Ritz. To dodatkowo podkreśla osobisty charakter tej publikacji.
Fotografie są niezwykle apetyczne. Potrawy kuszą. Są zawsze na pierwszym planie zdjęcia. 
Nie lubię gdy fotografia kulinarna jest nadmiernie wystylizowana; gdy potrawa jest częścią niezwykle wyszukanej i złożonej kompozycji. Mam wtedy nieodparte wrażenie, że jeśli spróbowałabym choć odrobinę - to zniszczyłabym cały porządek świata misternie stworzony na zdjęciu, a to mnie jakoś nigdy do dania nie przekonuje.
Zdjęcia Basi są inne. Potrawy są tak pokazane, że dosłownie pożera się je wzrokiem, a ręka sama wyciąga się w ich kierunku :)
 























W naszym domu w związku z tą książką powstała już długa lista próśb :):) Każdy chciałby czegoś spróbować. Na tej liście jest już :


* Surf & Turf
* Szaszłyki z drobiu na trawie cytrynowej z pikantnym dipem ananasowym z mango i chili
* Kaiserchmarrn czyli omlet cesarski
*Polędwiczki wieprzowe w skróce z migdałów z sosem pieczarkowym i puree z cukinii
* Himmel und Ad czyli Kaszanka z jabłkiem i ziemniakami
* Zupa brukwiowa Babci Gusi
* Placki ziemniaczane z wędzonym łososiem i ziołowym twarożkiem




























Pierwsza książka kucharska Basi Ritz "MasterChef Najlepsze przepisy Basi Ritz" szybko stała się bestselerem. 

Jestem pewna, że druga odniesie taki sam sukces :)




"Dom pełen smaków" Basia Ritz
Wydawnictwo Pascal 2013
cena około 49,90 zł 

24 komentarze:

  1. Świetny blog!
    Zapraszam Cię do siebie:*
    Obserwujemy?:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, świetnie napisałaś o tej książce. Bardzo zachęcająco.
    Czekam na posty z przepisami z książki. :))
    I ja lubię autobiografie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Dwa dania już wypróbowałam, ale zdjęć nie robiłam. Wyszły pysznie.Na blgu coś w nowym roku pokażę :)

      Usuń
  3. Aniu dziekuję za recenzję, zastanawiałam się nad kupnem tej książki i teraz nie mam już wątpliwości:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w niej odnalazłam wiele ciekawych przepisów i co najważniejsze mnóstwo dobrych emocji :)

      Usuń
  4. Mam pierwszą książkę Basi i druga też będę miała, zwłaszcza po takiej recenzji:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że nie będziesz zawiedziona :)

      Usuń
  5. Ciekawa książka, choć nie wiem czy te przepisy nie są za bardzo trudne dla początkującego, czy mniej uzdolnionego kucharza jakim ja jestem ;) Ale wizualnie wygląda fajnie, duże zdjęcia potraw i jasny układ strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z większością poradzi sobie nawet początkujący kucharz. To kwestia dokładnego przeczytania przepisu i rozplanowania pracy.
      Mule - dla mnie "materia" nieznana w kuchni - a Basia tak dokładnie podaje "instrukcję do ich obsługi" że nie obawiam się z tym daniem zmierzyć :)

      Usuń
  6. Zapowiada się wspaniała lektura. Muszę koniecznie sięgnąć po "Dom pełen smaku". Zdjęcia faktycznie rewelacyjne, zachęcające do gotowania, a jednocześnie wprawiające czytelnika w doskonały nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo czytanie tej książki w dobry nastrój wprawia - to prawda, a pyszne dania wg jej receptur sporządzone ten stan utrwalają :)

      Usuń
  7. książki telewzizyjnych celebrytów mnie nie pociągają, ale Twoja lista potraw wypisanych z książki brzmi nawet ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celebryta to ktoś znany głównie z tego,że jest znany i jeszcze z tego, że lubi "bywać". Celebrowanie życia nie sprowadzałabym od razu do bycia celebrytą :) A ciekawych przepisów jest w książce Basi więcej :)

      Usuń
  8. dzięki za taką wspaniałą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wyda Ci się pomocna przy decyzji o wyborze nowej książki - będę zadowolona :)

      Usuń
  9. Zaciekawiłaś mnie. Czekam na noworoczne wpisy z wypróbowanymi przez Ciebie przepisami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś się po Nowym Roku pojawi :)

      Usuń
  10. Fajnie, że Basia łączy kuchnię polską i niemiecką:) Chyba kupię sobie na Święta tę książkę :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia w bardzo fajny sposób przybliża niemiecką kuchnię. Mnie nią zaciekawiła :)

      Usuń
  11. Po takiej fotorecenzji koniecznie muszę ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie zabieraj się za czytanie na głodnego :):)

      Usuń
  12. Ja niestety jestem rozczarowana jakością zdjęć, wiele z nich jest niewyraźnych, rozmytych, bez wyrazu. Obecnie zdjęcia w książkach kulinarnych są bardzo żywe i barwne, w książce Basi mi tego zdecyowanie brakuje. Kolejna kwestia - wydała 3 książki w bardzo krótkim czasie, więc ciężko spodziewać się czegoś nowego lub po prostu dopracowanego. Zdecydowanie bardziej podobają mi się jej wpisy na blogu od tego co jest w książce.
    Pozdrawiam
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co nieostrością nazywasz jest w istocie zabawą głębią ostrości...
      Ja lubię książki które nie są jak wszystkie...lubię gdy się czymś wyróżniają.
      Wolę gdy fotograf ma swój styl, niż gdy wszystkie książki do jakich zaglądam mają "jednakowo barwne i żywe" zdjęcia :)

      Przyznaję się, że nie jestem na bieżąco z wpisami Basi na blogu, ale dzięki Twojemu przypomnieniu zajrzą na jej stronę internetową :)

      Usuń