czwartek, 12 grudnia 2013

RESTAURACJA ZIEMIAŃSKA w Krakowie - recenzja

Dziś ponownie wędrujemy po krakowskim Kazimierzu.
To miejsce ma niezwykłą atmosferę. 
Przenikanie się dwóch kultur, wielowiekowa historia - wszystko to czuje się idąc wąskimi, brukowanymi uliczkami.
Tętni tu życie towarzyskie i kulturalne miasta.
Na każdym kroku mijamy przytulne puby, kafejki i restauracje. Wszędzie mnóstwo ludzi. Wokół galerie sztuki i antykwariaty. Wielojęzyczny gwar wokół. Zza każdego zaułka dobiega muzyka. Drzwi lokali zamykają się po wyjściu ostatniego gościa.

Dziś zapraszam was do Krakowa na ulicę Izaaka 7. Witajcie w Restauracji Ziemiańskiej.



Restauracja Ziemiańska swoim wystrojem i kuchnią inspirowana jest latami dwudziestolecia międzywojennego. 
Króluje tu styl art deco. Wnętrza restauracji tworzą cudowny klimat. Feeria barw; piękne formy; kosztowne materiały i tworzywa doskonałej jakości - wszystko to przenosi nas w elegancki świat minionej epoki. 

Ale przecież nie dla wystroju wnętrz tu przyszliśmy :)

Jesteśmy tu dla cudownej kuchni 
Adama Zamulińskiego.




A kuchnia ta jest niezwykła i zakorzeniona głęboko w polskich tradycjach kulinarnych. Zapewnia nie tylko wyjątkowe doznania smakowe, ale cudownym aromatem i sposobem podania dopieszcza również inne nasze zmysły .

Odwiedzając restauracje mam niezwykłe szczęście spotykać ludzi, którzy gotują z prawdziwą pasją. Właśnie taką osobą jest szef kuchni Restauracji Ziemiańskiej Pan Adam Zamuliński - z wykształcenia geograf, a z powołania PRAWDZIWY  MISTRZ  KUCHNI  !   


Rozmawiamy z Panem Adamem o tradycjach kuchni międzywojennej i o sposobach w jaki modyfikuje stare przepisy. Pytam o dania, w których się specjalizuje, ale Pan Zamuliński nie wymienia ich. Mówi, że lubi gdy potrawa jest dla niego wyzwaniem; ceni dania kuchni polskiej, francuskiej i włoskiej; z zamiłowaniem przygotowuje desery.

Jako szef kuchni Restauracji Ziemiańskiej niezwykle starannie dobiera składniki każdego dania jakie serwuje w restauracji i myślę, że właśnie to jest gwarantem ich doskonałego smaku.
"Nigdy nie używam ziół rosnących na hydroponicznych podłożach- opowiada nam Pan Zamuliński - Nie dorównają one aromatem i bogactwem smaku ziołom rosnącym w glebie. Do restauracji sprowadzamy świeże zioła rosnące w Izraelu i na Cyprze". 
Dla zachowania najwyższej jakości i doskonałości smaku również jagnięcinę sprowadza za pośrednictwem wyspecjalizowanym hurtowni spożywczych z odległej Nowej Zelandii. Podobnie jest z rybami. Nie oznacza to wcale, że nie ceni sobie rodzimych produktów / polecał mi na przykład zastąpienie włoskiego parmezanu polskim długo dojrzewającym serem Bursztyn /. W swojej kuchni wykorzystuje również chętnie regionalne produkty, ale to wysoka jakość i świeżość ostatecznie decyduje o doborze surowców. 

Nie tylko kuchnia zachwyca w Restauracji Ziemiańskiej. Również karta win jest imponująca. 
Pięknie wyeksponowane wina kuszą biesiadujących i stanowią ciekawy element wystroju klimatycznych wnętrz restauracji. Zawsze można tu liczyć na fachową pomoc w doborze wina do potrawy o czym mieliśmy się przyjemność przekonać.

W barze Ziemiańskiej nie zabrakło mocniejszych trunków pijanych w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Jest Rosolis Różany, jest i Wódka Baczyńskiego. Na ich bazie barman przygotuje wam cudowne drinki, które pijały elity tamtych czasów.

 ***

Szef kuchni Restauracji Ziemiańskiej zaserwował nam wyśmienity posiłek, który dał nam pełnię doznań smakowych i cieszył nasze oczy wspaniałym podaniem :


ZUPA RYBNA
Niezwykle smaczna i aromatyczna zupa gotowana na bazie białych ryb / karpia i jesiotra / bogata w aromaty anyżu, szafranu i rozmarynu. 
WYŚMIENITA !  SZCZERZE POLECAM :)


***

ROSÓŁ WOŁOWY Z MIĘSNYMI KOŁDUNAMI

Zdawać by się mogło komuś, że rosół najprostszą z zup jest. Nic jednak bardziej mylnego. Ugotować aromatyczny, esencjonalny, przejrzysty rosół  to prawdziwa sztuka. Doskonale udała się Panu Adamowi Zamulińskiemu. A te kołduny - WSPANIAŁE ! / i ciasto i farsz doskonały /

***
 SANDACZ W SOSIE SZAFRANOWO-CYTRYNOWYM SERWOWANY NA SAŁATCE Z RUKOLI I POMIDORÓW

Dla mnie najlepsze danie wieczoru :)
Smaku cudownego szafranowo-cytrynowego sosu długo nie zapomnę, a jego barwa prawdziwie mnie urzekła. Sandacz smakował z nim wyśmienicie. Ale w tym daniu wszystkie smaki były idealnie wyważone. Sałatka będąca właściwie "tłem" dla dania z ryby też miała obłędny sos. Ten balsamiczny winegret szef kuchni Restauracji Ziemiańskiej komponuje z musztardy, oliwy z oliwek, octu balsamicznego i miodu. Doprawia go solą i pieprzem. Niby zwyczajnie , a jednak z doskonałym wyczuciem smaku :)


***
KOTLECIKI JAGNIĘCE Z SALSĄ POMIDOROWĄ I STRUDEL Z ZIEMNIAKAMI



Danie pełne aromatów. Grillowane jagnięce kotleciki idealnie upieczone kryją się pod pomidorową salsą z nutą mięty i miodu. Strudel z ciasta filo z ziemniakami sam w sobie wydawałby się trochę suchy, ale z całym daniem świetnie współgra. Świeże zioła dopełniają całość bogactwem aromatów.
***

MACZANKA KRAKOWSKA

Jeśli jeszcze nie kosztowaliście tego dania - będąc w Krakowie koniecznie musicie spróbować :)
Jest to rdzennie krakowska potrawa.
PAN LESZEK MAZAN / dziennikarz, pisarz, szwejkolog, współtwórca krakauerologii, Honorowy Hejnalista Mariacki, lider Polskiej Partii Łysych / JEST ZDANIA, ŻE KRAKOWSKA MACZANKA BYŁA PIERWSZYM NA ŚWIECIE DANIEM FASTFOODOWYM !
W krakowskich restauracjach pojawiła się w połowie XIX wieku.
Jest to upieczona karkówka podawana na/w bułce polana obficie pysznym sosem z pieczeni / koniecznie z dodatkiem cebuli /.
Richard i Maurice McDonald w1948 roku założyli w Kalifornii restaurację będącą początkiem ogólnoświatowej sieci fastfoodowej i wykorzystali w niej recepturę krakowskiej maczanki ! I TO NIE JEST ŻADNA TEORIA SPISKOWA :):)
Leszek Mazan twierdzi : "Historycy gastronomii od lat wiodą zacięte spory i w żaden sposób nie mogą ustalić czy maczankę wywiózł z Krakowa do Stanów Zjednoczonych jakiś bawiący w tym mieście i rozsmakowany w niej Amerykanin, czy też tę polaną sosem przekrojoną bułkę z mięsem zawiózł za ocean któryś z dziewiętnastowiecznych małopolskich emigrantów ."

***
 STRUDEL JABŁKOWY 

Strudel z ciasta filo z nadzieniem z jabłek, pomarańczy, miodu i rodzynek. Bardzo słodki deser podawany z lodami waniliowymi i bitą śmietaną, którego doskonałym dopełnieniem jest aromatyczny, esencjonalny malinowy sos przygotowywany ze świeżych malin.

***

LODY ŚLIWKOWE

Lody z suszonymi śliwkami. Same mało słodkie, ale w połączeniu z włosami z karmelu tworzą niezwykle smaczny duet. Smaczny, a przy tym wyjątkowo dekoracyjny.
Nie tylko lody przygotowywane są w restauracyjnej kuchni. Na uwagę zasługują również "czipsy" pomarańczowe. Nie są jedynie elementem dekoracyjnym, SĄ PYSZNE ! Szef kuchni Restauracji Ziemiańskiej przygotowuje je z cienkich plasterków pomarańczy posmarowanych cukrowym syropem.


Całe menu poznacie na internetowej stronie Restauracji Ziemiańskiej [ TU ]

*** 

Odwiedzając Restaurację Ziemiańską nie siadajcie przy pierwszym, wolnym stoliku :)
Warto przejść się labiryntem sal i korytarzy w poszukiwaniu miejsca, które spodoba wam się najbardziej. Nas urzekł stolik w przedostatniej sali - to idealne miejsce na romantyczną kolację :) 










Restauracja Ziemiańska to miejsce, w którym miano odtworzyć klimat dawnej kultowej, warszawskiej kawiarni literackiej - Małej Ziemiańskiej. Cukiernia ta mieściła się przy ulicy Mazowieckiej 12, w samym centrum Warszawy. Stała się sławna na cały kraj jako nieformalna "miejscówka" skamandrytów. Spotykali się w niej najznamienitsi artyści międzywojennej Polski.  
Czy się udało powtórzyć ten klimat ?  Wnętrze warszawskiej kawiarni było zawsze niemal zatłoczone. W krakowskiej Ziemiańskiej tych tłumów brak. Może nie byłam tam w dniu gdy ruch jest największy. Jedno jest pewne - tutejsza kuchnia naprawdę na ten tłum gości zasługuje.

W restauracji Ziemiańskiej możecie liczyć na doświadczoną, fachową i dyskretną obsługę kelnerską. Lubię mieć poczucie, że kelner jest, "a jakoby go wcale nie było" :)

Latem przed Ziemiańską działa restauracyjny ogródek. Wieczorami gości przyciąga letnie kino, w którym wyświetlane są filmy z okresu dwudziestolecia międzywojennego.
Tej zimy w miejscu ogródka restauracyjnego ma powstać lodowisko. TAK LODOWISKO - dobrze przeczytaliście :)
Kiedy ostatnio byliście na ślizgawce ? :):) 
Ja chciałabym już dziś ! :):):)


***
Jeśli chcecie bliżej poznać fascynujący świat Polski międzywojennej - polecam niezwykle ciekawe książki :


"Dwudziestolecie międzywojenne" opracowanie zbiorowe / 2009 r. /


"Smaki dwudziestolecia Zwyczaje kulinarne, bale i bankiety"

Maja  Łozińska / 2012 r. /



 

***

W Restauracji Ziemiańskiej gościłam dzięki portalowi internetowemu [Uroda i Zdrowie] oraz prowadzonej przez niego ogólnopolskiej akcji  [BLOGERZY  SMAKUJĄ]
Bardzo dziękuję za zaproszenie :)


18 komentarzy:

  1. restauracja ma przepiękne wnętrza
    nie wiem, jak by mi smakowało, ale podane dania na zdjęciach wyglądają perfekcyjnie
    tylko za Chiny nie wiem, co to zacz ta maczanka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to rdzennie krakowska potrawa.
      PAN LESZEK MAZAN / dziennikarz, pisarz, szwejkolog, współtwórca krakauerologii, Honorowy Hejnalista Mariacki, lider Polskiej Partii Łysych / JEST ZDANIA, ŻE KRAKOWSKA MACZANKA BYŁA PIERWSZYM NA ŚWIECIE DANIEM FASTFOODOWYM !
      W krakowskich restauracjach pojawiła się w połowie XIX wieku.
      Jest to upieczona karkówka podawana na/w bułce polana obficie pysznym sosem z pieczeni / koniecznie z dodatkiem cebuli /.
      Richard i Maurice McDonald w1948 roku założyli w Kalifornii restaurację będącą początkiem ogólnoświatowej sieci fastfoodowej i wykorzystali w niej recepturę krakowskiej maczanki ! I TO NIE JEST ŻADNA TEORIA SPISKOWA :):)
      Leszek Mazan twierdzi : "Historycy gastronomii od lat wiodą zacięte spory i w żaden sposób nie mogą ustalić czy maczankę wywiózł z Krakowa do Stanów Zjednoczonych jakiś bawiący w tym mieście i rozsmakowany w niej Amerykanin, czy też tę polaną sosem przekrojoną bułkę z mięsem zawiózł za ocean któryś z dziewiętnastowiecznych małopolskich emigrantów ."

      Usuń
  2. ale wspaniała foto relacja:) aż chce się tam pójść i uraczyć się tymi smakołykami:) wnętrza zachwycają:) zazdroszczę kulinarnej przygody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      To faktycznie była niezwykle ciekawa kulinarna przygoda. Taka podróż w krainę wspaniałych smaków :)

      Usuń
  3. Rewelacyjne foty i na pewno rewelacyjna restauracja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i restauratora :)

      Usuń
  4. Wnętrza robią wrażenie, a dania - cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, wnętrza nas oczarowały i wystrojem i światłem, a pięknie nakryte stoły zachęcały by przy nich zasiąść. Opisując dania nie koloryzowałam - naprawdę były przepyszne.

      Usuń
  5. Aniu, recenzja doskonała, piękne wnętrza, a potrawy wymarzone do próbowania:-) No taką ocenę wystawiłaś i tak pięknie to pokazałaś, że przy następnej wizycie w Krakowie od razu walimy do tej restauracji:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzena, dla tej rybnej zupy i sandacza w szafranowo-cytrynowym sosie warto tam zajrzeć. A karta dań jeszcze kryła w sobie dużo apetycznych propozycji :):)

      Usuń
  6. Szkoda, że Kraków tak daleko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo jak to ??? przecież wszystkie drogi do Krakwa prowadzą / tej wersji będę się trzymać :) /

      Usuń
  7. Mieszkam w Krakowie, ale w tej restauracji jeszcze nie byłam. Chętnie bym wpadła na rosół z kołdunami i maczankę:) Sprawdziłam ceny na stronie internetowej i jak na Kazimierz są przystępne. Oj, będę musiała się tam udać - wystrój mnie zachwycił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrza są wspaniałe, sale różnią się od siebie. Myślę , że każdy znajdzie tam stolik przy którym będzie się dobrze czuł :)
      Rosół z kołdunami - wspaniały !

      Usuń
  8. Czytając i patrząc na Twoją relacje chce się tam być.
    Ale tłumów to tam chyba nie ma?!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tam dwukrotnie i tłumów nie było - pisałam o tym w relacji.
      I szkoda, że tych tłumów nie ma bo kuchnia jest naprawdę dobra.

      Usuń
  9. A Pan Adam jako szef kuchni wciąż tam pracuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie, ale to pytanie do restauracji, a nie do nas :)

      Usuń