czwartek, 25 kwietnia 2013

lasagne ze szpinakiem





Dziś  LASAGNE ... ale nie tak klasycznie ... tak z fantazją i wielobarwnie  :):)
Do tej fantazji w kuchni zawsze będę Was zachęcać ... 
Komponując danie sięgajcie po Wasze ulubione dodatki ... nie bójcie się eksperymentować :)
Przepis traktujcie jako bazę :)
Dziś BAZĘ będą stanowić  makaronowe płaty lasagne oraz sos beszamelowy ...
a FANTAZJOWAĆ  będziemy ze szpinakiem , serami , parmeńską szynką , suszonymi pomidorami , papryką , porem i cebulą :)


 SOS  (prawie)BESZAMELOWY :

* 30 g masła
* 3 łyżki mąki pszennej
* 3 szklanki mleka 
* 100 g topionego serka
* sól do smaku
* utarta gałka muszkatołowa


Na niewielkim ogniu rozpuszczamy w garnku masło ... dosypujemy mąkę stale mieszając ... po około minucie dolewamy stopniowo mleko ... wrzucamy pokrojony serek topiony i nadal stale mieszając czekamy aż sos zgęstnieje i będzie gładki ... doprawiamy go do smaku solą i świeżo startą gałką muszkatołową ...
 POZOSTAŁE  SKŁADNIKI :

* młody szpinak  /  lub jeśli pora roku wyklucza jego dostępność - liściasty szpinak mrożony / 
w trakcie duszenia szpinak traci bardzo na swojej objętości - do 5 dużych porcji lasagne wykorzystałam około 450 g liści młodego szpinaku 
* olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia
* 1 ząbek czosnku
* 1 papryka czerwona
* 1 papryka żółta 
* 2 cebule
* 1 mały por 
* kilka suszonych pomidorów w zalewie z oleju / powiedzmy -  2 na jedną porcję /
* plastry szynki parmeńskiej / liczmy jeden duży plaster na porcję /
* ulubione sery / ja wykorzystałam ser Lazur złocisty i blue /
* sól do smaku

WYKONANIE :

* cebulę , por i papryki kroimy w kostkę ... na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia i dusimy warzywa przez kilka minut aż staną się szkliste , ale nie całkiem miękkie ... solimy do smaku Z UMIAREM :)
* świeży szpinak myjemy , osuszamy i wrzucamy na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia ... stale mieszamy ... po 2 -3 minutach szpinak jest gotowy ... doprawiamy go odrobiną soli i ząbkiem czosnku rozgniecionym w wyciskarce ...
* szynkę parmeńską kroimy w paski ...
* suszone pomidory   odsączmy z oleju i kroimy na mniejsze kawałki ...

UKŁADANIE  WARSTW :

do przyrządzenia  lasagne potrzebujemy naczynie żaroodporne - 1 duże , lub kilka mniejszych stosownie do wielkości naszego apetytu i ilości biesiadników :)

* na dno żaroodpornego naczynia wlewamy warstwę sosu beszamelowego ... 
* układamy na nim płaty lasagne  ...
* przykrywamy je warstwą duszonych warzyw  ...
* kruszymy na nią sery ...
* układamy paski parmeńskiej szynki ...



* polewamy cienką warstwą sosu beszamelowego ...
* ponownie układamy warstwę z płatów lasagne ...


* na nich kładziemy warstwę szpinaku ...
* układamy suszone pomidory i paski parmeńskiej szynki ...
* znów wszystko polewamy sosem beszamelowym ...
* i kładziemy ostatnią warstwę płatów lasagne ...
* oblewamy je resztą sosu beszamelowego i obsypujemy pokruszonym lub utartym serem ...



* Lasagne wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 15 - 20 minut ...

 * * *

 Ale nawet taki obiad jak nasz nie zagwarantuje Wam silnej woli jeśli spacerując przez miasto natraficie tak jak my na jarmark  pełen najwspanialszego jadła i najzacniejszych trunków jakie można sobie tylko wymarzyć :):)


A w naszym domu ... w naszym domu nadal trwa sezon na torty :)
i tak do końca czerwca się nam przeciągnie :):)


  

sobota, 20 kwietnia 2013

CHLEB Z TANG ZHONG I KASZĄ JAGLANĄ


Wspólne pieczenie chleba ... na przekór zabieganiu  ... wbrew natłokowi zdarzeń ... pomimo fali informacji , która zalewa nas zewsząd - MY  ZATRZYMUJEMY CZAS  CELEBRUJĄC  CHWILE ... zanurzany dłonie w miękkim cieście ... zagniatamy ... gdy ciasto rośnie - nam rośnie serce , a dom zaczyna pachnieć chlebem ...

Wspólne chleba pieczenie ...
Jeden przepis ...
I wiele dłoni ciasto zagniata w jednym czasie ...
Nasze dłonie nigdy w powitaniu się nie spotkały ...
Setki/tysiące kilometrów je dzieli ... czasem państw granice i morze ...
A jednak to wspólne ciasta zagniatanie jest jak splatanie dłoni na powitanie , na spotkanie :)

WITAJCIE  DZIEWCZYNY  :) ... WITAJ  Amber - kuchennymi drzwiami  , Anno Mario - kucharnia , Ago - W sezonie,  Margot  - Kuchnia Alicji   , Joanno - Notatki kulinarne , Atino  - Tak sobie pichcę...  , Bożeno  - Smakowe kubki  , Marzeno  zacisze kuchenne   , Ewelino - Around the kitchen table  ,  Gosiu  - Kocham gary  , Ewelino  - Przy kubku kawy  , Jolu - Smak mojego domuKamilo - Ogrody Babilonu  Kaprysiu  - KapryśnikLidio - Kucharzenie i pieczenie, Kasiu - Rozważania o kuchni i nie tylko  ,Katarzyno -  Kuchnia Prezydentowej  , Magdo -  Magda testuje  , Magdaleno -MadziaŁyga , Magdo - Konwalie w kuchni  , Moniko - Moni w kuchni  , Mysiu - Pieczarka mySia  , Marto  -Co dziś zjem na śniadanie , Olimpio  -Pomysłowe pieczenie, , Paulino -W  kuchni na Stalowej  , Wiewiórko - Dzieje kuchennej Wiewióry  , Wisło - Zapach chleba

Było mi bardzo miło piec razem z Wami  CHLEB   Z  TANG ZHONG  :):)

Oryginalny przepis zawiera brązowy ryż ... ja chciałam nadać mu  bardziej polski charakter i ZAMIENIŁAM  RYŻ  NA  KASZĘ  JAGLANĄ ...

CHLEB  JEST  NIEZWYKLE  MIĘCIUTKI , DELIKATNY , LEKKI , PYSZNY  :)

Polecam pieczenie go z różnymi dodatkami ... eksperymentujcie :)
Ja wypróbowałam już jako dodatek do tego chleba : kaszę jaglaną , ryż brązowy i ryż biały ... efekt zawsze był wspaniały ... Jestem niezwykle ciekawa jak będzie mi smakował z dodatkiem białej kaszy gryczanej / tak właśnie upiekła go Anna Maria / :) 
I jeszcze dodatek TAPIOKI mnie korci straszliwie :):):) przeźroczyste kuleczki w mięciutkim , pulchnym chlebie - muszę to sprawdzić :)




 SKŁADNIKI :

* 480g maki chlebowej orkiszowej typ 750
* 30 g mleka w proszku
* 40g cukru
* 8 g soli  / 1 łyżeczka soli waży 6 g /
* 8 g drożdży instant / 1 łyżeczka drożdży instant waży 3 g /
* 200 g mleka
* 170 g TANG  ZHONG
* 40 g masła 
* 180 g ugotowanej , niesolonej , ostudzonej  KASZY  JAGLANEJ

TANG  ZHONG - to znany w piekarniach na całym świecie azjatycki starter do wypieku chleba .... ma działanie "spulchniające "  ... dzięki dodaniu tang zhong ciasto staje się delikatne , puszyste , miękkie i dłużej utrzymuje świeżość ...
Tang zhong przygotowujemy z mąki chlebowej oraz wody lub mleka ...


NA  TANG ZHONG  DO  NASZEGO  CHLEBA  POTRZEBUJEMY :

* 30g mąki chlebowej
* 150g mleka

WYKONANIE :  mleko w temperaturze pokojowej przelewamy do garnka ... dosypujemy mąkę  ... dokładnie mieszamy używając trzepaczki kuchennej ... gdy znikną grudki - zapalamy mały ogień pod garnkiem ... nie przerywając mieszania podgrzewamy aż mieszanka mąki i mleka osiągnie temperaturę 65 stopni Celsjusza / staje się wtedy gęsta , szklista , tworzą się na nie wiry / ... garnek zestawiamy z ognia , przykrywamy folią spożywczą i pozostawimy do ostudzenia ...




CHLEBOWE  CIASTO :

Do miski wsypałam : mąkę , cukier , sól , drożdże instant , mleko w proszku - wymieszałam ... dolałam mleko o temperaturze pokojowej ...  ciasto wyrabiałam przez około 5 minut ... dodałam masło i wyrabiałam ciasto aż stało się gładkie i błyszczące ...
Dodałam kaszę jaglaną i dalej wyrabiałam ciasto , aż kasza równomiernie rozłożyła się w cieście ...
Ciasto uformowałam w kulę i przełożyłam do wysmarowanej masłem miski ... przykryłam ściereczką i czekałam około 50 minut aż wyrosło ...  podzieliłam je na dwie części ... przełożyłam je na podsypany mąką blat ... rozwałkowałam na dwa cienkie prostokąty o krótszym boku równym dłuższemu brzegowi form do pieczenia ... zrolowałam ciasto i przełożyłam je do foremek ... pozostawiłam je na kolejne 50 minut do wyrośnięcia ... po tym czasie zajmowało już 80-90 %  formy...  Chleb piekłam 35 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni Celsjusza ...
Z podanych składników wyrosną dwa bochenki po ok.560 g każdy lub cztery po ok.280g każdy :)






Upiekłam też ten chleb z dodatkiem brązowego ryżu ... tak dla porównania  :)
Wspólne pieczenie chleba według jednego przepisu przecież zobowiązuje :):) 
Brązowy ryż z natury swojej jest dość twardy ... jego ziarna były mocno wyczuwalne w mięciutkim chlebie ... trochę nam to nie współgrało do chwili gdy nie zrobiliśmy z niego tostów - były idealne w smaku !
Pamiętajcie - dodając do tego ciasta chlebowego brązowy ryż - musicie pogotować go kilka minut dłużej niż zwykle ... musi być lekko rozgotowany ...

A samo pieczenie chleba nie obyło się u nas bez  "małych katastrof "  :):):)
Ciasto zagniataliśmy na cztery ręce - znaczy jedne bochenki ja , a drugie mój najmłodszy syn ... czy to na korzyść ciasta ??? noooo nie wiem :):):) na pewno na korzyść wspólnej zabawy :)
Gdy już ciasto pięknie wyrosło / i zanim zdążyłam zareagować /  Młody z zachwytem zawołał :  " ALE  FAJNE  !!!  mogę dotknąć ? "
Jego mina gdy ciasto klapnęło była bezcenna :):):) biedne ciasto już się w tym miejscu nie podźwignęło :):):)

 

środa, 17 kwietnia 2013

tort czekoladowy na figowo-orzechowym biszkopcie





  
TORT  CZEKOLADOWY

FIGOWO-ORZECHOWY  BISZKOPT :

* 10 jajek
* 200 g fig suszonych
* 150 g orzechów włoskich
* 30 g cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Figom odcięłam ogonki ... zalałam je gorącą wodą by zmiękły /wystarczyło kilka minut/
Namoczone figi i orzechy włoskie zmieliłam...
Utarłam żółtka z cukrem pudrem...dodałam zmielone figi i orzechy...dosypałam łyżeczkę proszku do pieczenia...
Ubiłam pianę z białek i delikatnie przełożyłam ją do  biszkoptowej masy... 
Wszystkie składniki należy bardzo delikatnie i DOKŁADNIE połączyć ze sobą / jeśli nie będą dokładnie połączone - biszkopt nierówno wyrośnie /
Figowo-orzechowy biszkopt piekłam w temperaturze 170 stopni przez ok 50 minut / do suchego patyczka / ... po 20 minutach przykryłam go papierem do pieczeni by się nie przypalał z wierzchu ...

MASA :

* 500 ml śmietany 30 % tłuszczu
* 250 g serka mascarpone
* 1 łyżka cukru pudru
* 100 g czekolady gorzkiej 70 % kakao
* 50 g czekolady gorzkiej 45  % kakao

Schłodzoną śmietanę ubiłam ... dodałam cukier puder i serek mascarpone ... wymieszałam dokładnie do połączenia się składników...
Czekolady połamałam na kawałeczki ... wrzuciłam je do miski  i rozpuściłam w gorącej kąpieli wodnej / metodą - miska z czekoladą zanurzona w naczyniu z gorącą wodą/
Rozpuszczoną czekoladę przelałam do śmietanowej masy stale mieszając wszystko mikserem ...





Ostudzony biszkopt przekroiłam na pół ...jest wilgotny i miękki - nie wymaga  ponczowania ...
Odłożyłam około 1 filiżankę masy do dekoracji tortu...
Na pierwszy krążek biszkoptu  nałożyłam 1/3 masy czekoladowej ... posypałam suszoną żurawiną ... Ułożyłam  drugi krążek biszkoptu...
Wierz tortu i jego boki posmarowałam masą...
Odłożoną masę przełożyłam do dekoratora i ozdobiłam nią tort...
 










































niedziela, 14 kwietnia 2013

targi produktów lokalnych


CZY  KIEDYKOLWIEK  ZASTANAWIALIŚCIE  SIĘ  JAK  WAŻNY  Z  PUNKTY WIDZENIA  EKOLOGII  JEST  LOKALNY  RYNEK  I  LOKALNI  PRODUCENCI  ŻYWNOŚCI  ?
Myśląc o ekologicznej żywności skupiamy się raczej na składzie produktu , na sposobie hodowli roślin i zwierząt , na zanieczyszczeniu gleby i powietrza , na użytych środkach ochrony roślin ... ale czy dokonując zakupów myślicie o tym jak długą drogę musiały przebyć kupowane przez Was produkty i jaki ma to wpływ na ekosystem ?
Odległość jaką pokonuje żywność  aby dotrzeć na talerze odbiorców mierzy się w ŻYWNOŚCIOKILOMETRACH  ... ich liczba stale rośnie ...
Żywność przemierza świat bo jest na nią zapotrzebowanie ... dzięki zaawansowanej technologi możemy ulubione produkty kupować przez cały rok ... nawet najbardziej nietrwałe produkty docierają do nas świeże mimo , że przebyły znaczne odległości ...
Płacimy jednak za to wysoką cenę ... płacimy teraz i będziemy płacić w przyszłości ...
Wzmożony transport żywności wiąże się z emisją do atmosfery dwutlenku węgla oraz innych zanieczyszczeń co przyczynia się do powstawania efektu cieplarnianego .
Ilość energii niezbędnej do transportu żywności znacznie przekracza ilość energii jaką organizm czerpie z posiłku ... z punktu widzenia ekologii nie jest to rachunek korzystny ...
Aby żywność nie uległa zepsuciu w czasie transportu - wykorzystuje się środki chemiczne i konserwanty ...
Przewożenie wielu produktów / np  ryb , mięsa , owoców , warzyw / wymaga ich chłodzenia lub mrożenia - użycie systemów chłodzących dodatkowo powoduje wzrost zużycia energii ...
Nietrwałość niektórych produktów wymusza niezwykle szybki transport i korzystanie z linii lotniczych - zużycie energii i zasobów naturalnych niezbędnych do jej wytworzenia  znowu rośnie... nie myślimy jednak o tym sięgając po nie na sklepową półkę , czy zamawiając je w restauracji...
Długi transport - to również wzrost ilości opakowań ... ich wyprodukowanie wiąże się również z wielkim zużyciem energii i zasobów naturalnych oraz ze wzrostem góry śmieci na wysypiskach ... wiele opakowań to nie ulegający biodegradacji plastik ...
Żywność produkowana masowo ma niekorzystny wpływ na ekosystem , a jednak liczy się tylko zysk i rachunek ekonomiczny ...
Niektóre  produkty postrzegamy jako ekologiczne gdyż zostały wyprodukowane w ekologicznych gospodarstwach ... ale czy takie są faktycznie skoro przemierzyły tysiące kilometrów zanim trafiły na nasz stół ?
Egipskie ziemniaki ceni się za ich jakość ... są eksportowane do UE i Rosji ...
Ich nasiona muszą jednak najpierw zostać sprowadzane ze Szkocji , a dopiero później zasadzone w Egipcie. Aby ziemniaki zachowały w transporcie wilgotność i świeżość  -  zostaną przesypane irlandzkim torfem . Torf sprowadza się z rejonów do których potem eksportowane są ziemniaki , a źródła torfu regenerują się bardzo powoli . Zanim świeże ziemniaki opuszczą Egipt i wyruszą w drogę na nasze stoły - nasiona i torf pokonają prawie  8000 mil morskich . Następnie ciężarówki z ziemniakami pokonają ponad 300 km do portu na Kanale Sueskim - tam kontenery z ziemniakami zostaną zapakowane na wielki frachtowiec . W porcie docelowym znowu trafią na tiry i pojadą długie kilometry do wielkich centrów dystrybucyjnych  , a stąd na Wasze sklepowe półki mają już stosunkowo blisko -  ALE  CZY  TO  MA  SENS  ???
Holandia - jeden z najmniejszych krajów na świecie to jednocześnie jeden z największych eksporterów żywności . Prowadzi się tu 1/3 światowych upraw papryki , ogórków i  1/4 światowych upraw pomidorów. Holenderskie szklarnie - to 1/4 światowych inspektów . Tu rośliny nie rosną w glebie , ale na wełnie mineralnej . Brakuje odpowiedniego naświetlenia - wykorzystywane jest wiec oświetlenie sztuczne imitujące oświetlenie słoneczne . Zimny klimat Holandii wymusza również konieczność ogrzewania inspektów zimą . Do tych celów wykorzystywany jest gaz ziemny. Płacimy wysoką cenę za hodowlę warzyw w zimnym klimacie gdzie nie można liczyć na słońce . Holenderskie szklarnie zapewniają wielkie zbiory , ale również  zużywają ogromną ilość energii . Warzywa te nie zostaną spożyte na rynku krajowym - pojadą w długą podróż do 76 krajów na całym świecie - również tam , gdzie są hodowane . Paradoks polega na tym , że często ten sam kraj jest jednocześnie eksporterem i importerem tego samego produktu . Jak ujął to ekonomista Herman Daly " Amerykanie importują duńskie ciasteczka , a Duńczycy amerykańskie . O wiele bardziej efektywne byłoby wymienienie się przepisami . "

Polecam film dokumentalny  "AUTOSTRADĄ  NA  TALERZ"  /  Wielka Brytania , 2009 r /

ALTERNATYWĄ  DLA  GLOBALNEGO  SYSTEMU  JEST  ŻYWNOŚĆ  LOKALNA .
JEJ  WYPRODUKOWANIE  ZUŻYWA  DALEKO  MNIEJ  ENERGII  ORAZ  TWORZY   MNIEJ  ZANIECZYSZCZEŃ  ,  ŚMIECI  I  GAZÓW  CIEPLARNIANYCH   .

Z punktu widzenia ekologii niezwykle ważne jest więc wspieranie  lokalnych inicjatyw , producentów lokalnej żywności oraz promowanie lokalnego handlu żywnością ekologiczną . Zajmuje się tym miedzy innymi  FUNDACJA  PARTNERSTWO  DLA  ŚRODOWISKA  . Jej misją jest wspieranie  rozwoju zrównoważonego przez budowanie partnerstwa, społeczeństwa obywatelskiego, promowanie nowych rozwiązań oraz upowszechnianie sprawdzonych wzorów działań  przyjaznych dla środowiska.





W ramach projektu " Produkt Lokalny Małopolska"  Fundacja Partnerstwo dla Środowiska organizuje co dwa tygodnie  TARGI  PRODUKTÓW  LOKALNYCH . Odbywają się one w kawiarni "Bal" na krakowskim Zabłociu przy ul.Ślusarskiej 9 . Małopolscy rolnicy przywożą do "Balu" wyprodukowane przez siebie ekologiczne , tradycyjne i niezwykle smaczne produkty .




Podczas targów lokalnej żywności można tu kupić : jajka ; wędliny ; sery ; mleko ; śmietanę ; pieczywo ; miód ; octy winne i jabłkowe ; warzywa i owoce ; syropy z bzu białego , mlecza i mniszka ; ciasta ; pierogi ; dżemy ; tradycyjne domowe przetwory z warzyw i owoców oraz najlepszy hummus jaki kiedykolwiek jadłam .





Chciałabym móc powiedzieć , że moja kuchnia jest w pełni ekologiczna ... byłaby to jednak nieprawda ... zdarza mi się ulec urokowi holenderskiej papryki / czego wyrazem może być chociażby mój ostatni wpis na blogu / ... zdarza mi się - przyznaję ... ale dzięki Małgorzacie z bloga ZDROWA  KUCHNIA  SOWY  , która powiedziała mi o targach produktów lokalnych - budzą się też we mnie refleksje i rośnie świadomość ekologiczna :)
Was również nie zachęcam do korzystania w kuchni tylko i wyłącznie z produktów lokalnych ... pamiętajcie jednak , że im częściej rezygnujecie z zakupów w hipermarketach na rzecz lokalnych targowisk i lokalnych producentów - tym  bardziej wspieracie lokalną ekonomię , dbacie o środowisko i poprawiacie jakość jedzenia na Waszych stołach .


Powyższy wpis nie jest sponsorowany ... mam jednak nadzieję , że po jego przeczytaniu w Waszych umysłach nastąpi "lokowanie"  przedstawionych powyżej proekologicznych idei  :)

środa, 10 kwietnia 2013

Kurczak z warzywami i dzikim ryżem


Zakupy na stół ...
Archive  na full ...
Piekarnik na 200 stopni ...
Strumień zimnej wody uderza o zlew ... czuje go na dłoniach , ale nie słyszę ...
"Bullets" ... muzyka w słuchawkach rozpędza się niczym pędzący pociąg ...
uwielbiam ten rytm ...
"personal responsibility " dudni mi w uszach gdy myję podudzia z kurczaka :):)
osuszam je ... skrapiam olejem ...
sięgam po przyprawy ... nie żałuję ich ... szybko znika bladość mięsa ...
dźwięk zwalnia rytm  ... "Lights" ...
otwieram piekarnik ... bucha gorąco ...
plastry warzyw kolejno wylatują spod ostrza noża ... feeria barw ...

***
 a efekt ? ... mmmrrrrrrrrr ... powiadam Wam - poezja smaków :):):)


 SKŁADNIKI :

* podudzia z kurczaka w ilości , która zaspokoi Wasz apetyt

* olej rzepakowy tłoczony na zimno

* 2 duże marchewki

* 3  papryki : czerwona , zielona i żółta

* 1 kalarepa 

* 2 cebule białe

* 6 małych czerwonych cebulek

* 1 puszka pomidorów bez skórek

* natka pietruszki

* 2 - 3 ząbki czosnku

* przyprawy : mieszanka przypraw do kurczaka , majeranek , ostra papryka ,pieprz 



WYKONANIE :

* Podudzia z kurczaka myjemy , osuszamy , skrapiamy olejem rzepakowym , nacieramy przyprawami  , układamy w żaroodpornym naczyniu i  wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 30 minut ... 
* Kroimy warzywa : 
małe cebulki czerwone i białe - w ćwiartki  
marchewki - w plastry
kalarepę - w słupki
papryki w dużą kostkę 
* po 30 minutach od wsadzenia mięsa do piekarnika - wrzucamy pokrojone warzywa na zarumienionego już lekko kurczaka ... zamykamy piekarnik na kilka minut ...
* w tym czasie otwieramy puszkę z pomidorami ... przelewamy je do kuchennego naczynia ... jeśli pomidory są duże - dzielimy je na mniejsze kawałki ...dolewamy około 1/2 szklanki wody ... dodajemy 3 ząbki czosnku rozgniecionego w wyciskarce ... solimy ... pieprzymy ...
* otwieramy piekarnik ... zalewamy pomidorowym sosem warzywa ... podudzia z kurczaka ostrożnie układamy na warzywach i pieczemy przez kolejne 30 minut / aż warzywa będą miękkie , a kurczak rumiany /
 

Podajemy z dzikim ryżem i natką pietruszki ...






poniedziałek, 8 kwietnia 2013

kuskus z warzywami - czyli jak wykarmić sportowca





Wczoraj zakończył się XXXIII Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej Lajkonik Cup w Krakowie...

Kibicowaliśmy :):)

SYN  WRÓCIŁ  DO  DOMU  ZE  ZŁOTYM  MEDALEM  NA  PIERSI !!!

Grał z dwa lata starszymi od siebie ...

Wielka duma i radość nas rozpiera :)



Wykarmić nastoletniego sportowca - powiadam Wam to wielkie wyzwanie :):)
budzi się - jest głodny ...
wpada po szkole - " mamo , co na obiad ? " ...
ledwo zje obiad - to zaczyna robić przegląd lodówki ...
i tak do wieczora z przerwą na uganianie się za piłką :)
Z całą pewnością lepiej go ubierać niż żywić / choć buty też zdziera w błyskawicznym tempie :) /

Bywa , że zazdroszczą mu tej bezkarności w pochłanianiu kalorii , ale zawsze staram się by nie były to "puste" kalorie ...

kuskus z warzywami - szybkie danie na wielki głód młodego człowieka :)

SKŁADNIKI :
/ 2 porcje /

* 100 g kaszy kuskus / 12 łyżek suchej kaszy /
* 1/2 ogórka 
* 1/2 czerwonej papryki
* 2 zielone cebulki
* 1/2 czerwonej cebuli
* 1/4 białej cebuli
* 1/2 pęczka natki pietruszki
* rzeżucha
* sok z 1/2 cytryny
* 1 łyżka oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
* sól ziołowa
* pieprz kolorowy 
* bulion warzywny 

PRZYGOTOWANIE :

* kuskus wsypuję do miski ... zalewam go wrzącym bulionem warzywnym / lub w wypadku jego braku - osoloną wodą / wlewając ok 1 cm płynu ponad poziom kaszy ... przykrywam i pozostawiam kaszę do napęcznienia ... po 5 minutach mieszam ... studzę ...
* warzywa kroję w kostkę , natkę pietruszki i rzeżuchę siekam - dodaję do kaszy ...
* dolewam olej i sok z cytryny ... doprawiam solą i pieprzem ...
* podaję z jajkiem na twardo , pieczoną piersią z kurczaka lub serem feta ...

niedziela, 7 kwietnia 2013

zawieszona kawa



Idziesz ulicą ... przystajesz na moment ...uwodzi Cię zapach kawy z pobliskiej kawiarni ... 
kusi ... nie pozwala przejść obojętnie ... 
zerkasz na zegarek ... masz jeszcze  czas na szybkie espresso ... 
uchylasz drzwi ... zapach staje się bardziej intensywny , głębszy , czarniejszy ...
siadasz przy oknie ... zamawiasz dwie kawy ... jedną z nich " zawieszasz "...
kelnerka uśmiecha się i na tablicy rysuje kredą kreskę ... 
delektujesz się chwilą , smakiem , aromatem , muzyką w tle ... 
przyglądasz się przechodniom za oknem ... 
któryś z nich za chwilę tu wejdzie i  " odwiesi " Twoją kawę ...

"caffe sospeso" ... taki włoski zwyczaj - właśnie poczęstowałeś nieznajomego kawą ... 
ktoś dostanie ją za darmo ... podarowałeś komuś chwilę wytchnienia , której sam tak bardzo potrzebowałeś ... ten zwyczaj przyjął się w wielu miastach świata ...
dzisiaj Ty częstujesz kogoś , jutro ktoś poczęstuje w ten sposób Ciebie ... 
może to będzie student bez grosza przy duszy ... może bezrobotny szukający cały dzień pracy ... a może właśnie uprzyjemniłeś pierwszą randkę jakimś dzieciakom ... może ktoś zapomniał portfela ... a może jest tylko sknerą ... może  to będzie niezamożny turysta , którego nie stać na kawę w wielkim mieście ...  ale czy to ważne kim będzie ?

/ więcej na temat "zawieszonej kawy " znajdziesz [ TU ] /

Tak , wiem ... internet aż huczy od komentarzy w gatunku  :

" to akcja z dupy "
" to się w Polsce nie przyjmie "
" to tylko ściągnie śmierdzących bezdomnych do lokali"
" żebrakom nie można pomagać dając im cokolwiek za darmo"
" kelnerzy zaczną kraść "
" a co na to fiskus ? "
i tak dalej ... i tak dalej  / a wszystko to napisali w postach znani blogerzy  /

                                         ***

dwie filiżanki kawy ... dwa ciacha ... 
"nas dwoje ... nastroje ... bicie serc ..."
ludzie wokół ... rozmowy ...
"zawiesiliśmy kawę " na tablicy ...
jakoś wcale nie było z dupy ... 
było przyjemnie , klimatycznie ... 
ale nasza kawa miała dziś lepszy smak - głębszy ...       
































czwartek, 4 kwietnia 2013

tort orzechowo - migdałowy


dom w którym czas się zatrzymał ...
zastygł na fotografiach , grafikach , obrazach ...
w magicznych szklanych kulach ...
w rzędach książek na półkach ...
w pamiątkach , bibelotach gromadzonych przez dziesięciolecia...
w starych meblach ...
w wielkim zegarze z wahadłem , który na zawsze stanął po śmierci dziadka ...

dom , w którym czas odmierzany jest mruczeniem kota , szumem muszli znalezionych kiedyś na plaży , skrzypieniem stuletniego dębowego parkietu ...

dom , w którym gdzieś w wielkich zwierciadłach ukryte są odbicia moich dziadków ...

magiczny dom po zakamarkach którego uwielbiałam buszować w dzieciństwie ...

dom pełen rodzinnych portretów ... zapachu olejnych farb ... sztalug ...

DOM  MOJEJ  CIOCI ...








święta w takim domu mają inny wymiar ...
dają poczucie ciągłości  tradycji , harmonii ...
dają poczucie obecności wśród nas tych , którzy już odeszli , tych za którymi tęsknimy ...


Poniedziałek Wielkanocny ...
Taka kumulacja tego dnia : śmigus-dyngus , prima aprilis i urodziny cioci  :)
Upiekłam tort ... wilgotny , migdałowo-orzechowy ... przełożony kajmakową masą ... wielkanocnie udekorowany ... pyyyyszny  :)


WARSTWA ORZECHOWA :

składniki :  10 żółtek  ,  22 dkg cukru pudru  ,  1 laska wanilii  ,  1 KOPIATA  łyżka intensywnego kakao  ,  2 łyżki mleka  ,  25 dkg WŁOSKICH  ORZECHÓW

wykonanie :  ucieram mikserem żółtka z cukrem na puszystą , białą masę ... rozcinam laskę wanilii , do masy z żółtek dodaję jej czarny miąższ ... miksuję / upajam się zapachem :) / ... w kubeczku  dokładnie mieszam kakao z mlekiem i dodaje je do żółtkowej masy ... następnie dosypuje blenderem rozdrobnione  "na makę" orzechy ... miksuję...

WARSTWA  MIGDAŁOWA :

składniki :  białka z 10 jaj  , szczypta soli  , 22 dkg cukru pudru  , sok z 1/2 cytryny  , miąższ z 1 laski wanilii ,  25 dkg MIGDAŁÓW  ,  3 łyżki zmielonych biszkoptów 

wykonanie :  białka jaj ubijam ze szczyptą soli na sztywną pianę , dodaję do niej cukier puder , sok z połowy cytryny i miąższ wanilii ... miksuję ... dosypuję rozdrobnione " na mąkę " migdały ... mieszam wszystkie składniki ...


Rozgrzewam piekarnik do temperatury 170 stopni ... włączam termoobieg ...
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia i smaruję ją masłem ... na jej spód nalewam masę orzechową ... potem na nią przekładam masę migdałową ...
Ciasto piekę ok 1 godzinę / do suchego patyczka / ... 

Po wystudzeniu wystarczy tort udekorować np polewą czekoladową , ale w wersji świątecznej proponuję przełożyć go masą ...

 MASA KAJMAKOWA  Z  SERKA  MASCARPONE 

składniki :  250 ml śmietany kremówki  ,  500 dkg serka mascarpone  , 10 dkg białej czekolady , 6 łyżek gotowej masy kajmakowej z puszki ...

wykonanie : 
czekoladę łamiemy na drobne kawałki i rozpuszczamy w gorącej kąpieli wodnej  ...
dobrze schłodzona śmietanę ubijamy mikserem ...
do ubitej śmietany dodajemy serek mascarpone i masę kajmakową ... miksujemy ...
stale miksując wlewamy powoli rozpuszczoną czekoladę ...

Ostudzone ciasto wyjmuję z tortownicy ... delikatnie rozkrawam je na dwa blaty 
/ rozpoznacie z łatwością , w którym miejscu powinniście przekroić - warstwa orzechowa i migdałowa różnią się kolorem :) /

Na spód kładę orzechowy blat / bądźcie ostrożni - jest bardzo delikatny / ... rozsmarowuję na nim 1/3 masy kajmakowej  ... kładę migdałowy blat ... tort z wierzchu i po jego bokach pokrywam pozostałym kremem ... wygładzam jego powierzchnię i dekoruję jak to przystało w wielkanocnym czasie : orzechami , skórka pomarańczowa , daktylami , figami i rodzynkami  ...





























tort z tego przepisu pojawił się już kiedyś na blogu ...
wtedy był w noworocznym wydaniu  :)  [ TU ]