środa, 8 stycznia 2014

zupa laksa...bo z gotowaniem jest jak z seksem


Bo z gotowaniem jest jak z seksem - musi być w tym ogień, fantazja i zmysły. Jedno i drugie wiąże się z uczuciem pożądania i z przyjemnym nasyceniem. Pobudza i stymuluje. Pozwala nam oddziaływać na zmysły innych. Angażuje wzrok, smak, węch, dotyk, a nawet słuch. Tak, słuch również :) Tak "od kuchni" na to spójrzcie: w upalny dzień odgłos nalewanej z dzbanka do szklanki lemoniady i to postukiwanie o siebie kostek lodu sprawia, że od razu budzi się w nas większe pragnienie; a skwierczenie jajek na bekonie o poranku - gdy ten odgłos dobiega do nas z kuchni apetyt od razu zaczyna w nas buzować. 
Życie składa się z tysięcy zwykłych chwil; z codzienności-nudności-powinności. Jest takie, jakie sami je widzimy. Spójrzcie więc inaczej ! Sprawcie by te zwykłe chwile wzmacniały więzi, a nie źródłem nudy i rutyny się stawały. Codziennie gotujecie - zróbcie to czasem razem.  Wspólne poszukiwanie ulubionych smaków, doprawianie, wspólne ciasta zarabianie - jest w tym tyle zmysłowości ! Delektujcie się tym, celebrujcie wspólne chwile, nacieszcie zmysły zapachami, kolorami, odgłosami ! 
Życie nabiera wtedy więcej smaku !


Dziś przepis na zupę, która zmysły cudownie pobudza :)
Ogień, który jest w niej musicie sobie dozować według własnych upodobań, bo jeśli przedawkujecie chili to przestanie być ona źródłem cudownych smakowych doznań i niczym sport ekstremalny tchu was pozbawi :)

ZUPA LAKSA 
Jest niezwykle popularna w południowo-wschodniej Azji.
Istnieje bardzo wiele wariantów tego dania. Dwa podstawowe jego rodzaje to: curry laksa - czyli zupa na bazie mleka kokosowego i curry oraz asam laksa, którą przygotowuje się z ryb i doprawia na kwaśno.

Dziś zapraszam was na naszą wariację na temat CURRY LAKSA  z krewetkami, kurczakiem i całym bogactwem innych składników, które wszystkie zmysły pobudzają :) 



składniki :
/ proporcje na 10 porcji /

* 1,5 łyżeczki Samba Oelek (ognistej indonezyjskiej przyprawy z papryczek chili) zamiennie możecie użyć 2 papryczki chili
* 3 łyżki  oleju (użyłam rzepakowego z pierwszego tłoczenia)
* 2 duże ząbki czosnku
* skórka otarta z 1 limonki
* 700 g mięsa z piersi z kurczaka
* korzeń imbiru - kawałek o długości około 5 - 6 cm
* 5 kawałków trawy cytrynowej najlepiej świeżej lub z zalewy
* 15 g suszonych grzybów mun
* 1 duża papryka żółta
* 1 duża papryka czerwona
* 2,5 l bulionu drobiowego
* sok z 1 limonki
* 2 łyżki brązowego cukru
* 2 łyżki curry
* 2 łyżki sosu sojowego
* 2 - 3 łyżki sosu rybnego
* 1,5 puszki mleczka kokosowego / każda po 450 ml /
* 300 g kiełków fasoli mung 
* 200 g pędów bambusa (użyłam naturalne pędy bambusa w zalewie)
* 700 g mrożonych krewetek tygrysich
* pęczek kolendry
* 300 g azjatyckiego makaronu jajecznego lub makaronu ryżowego



WYKONANIE : 

* Przygotowujemy warzywa : 
- obrany korzeń imbiru kroimy w cieniutkie słupki; paprykę żółtą i czerwoną kroimy w paski
- suszone grzyby mun zalewamy wrzącą wodą, moczymy przez około 10 minut, odcedzamy i kroimy na mniejsze kawałki
- pędy bambusa, kiełki fasoli mung i trawę cytrynową odcedzamy z zalewy.

* Na tarle o drobnych oczkach ścieramy skórkę z 1 limonki

* Kroimy w paski mięso z piersi kurczaka.

* Przygotowujemy makaron według przepisu na opakowaniu.

* W dużym garnku rozgrzewamy olej. Podsmażamy na nim Samba Oelek. Jego ilość musicie dostosować do własnych upodobań. Musicie ją dawkować ostrożnie. Jeśli lubicie naprawdę barrrrdzo ostre dania - możecie dodać odrobinę więcej. Pamiętajcie - dodać zawsze można, odjąć już nie :)

* Dodajemy rozgniecione w wyciskarce 2 ząbki czosnku i skórkę otartą z limonki - mieszamy i wrzucamy kawałki kurczaka. Smażymy ok 4 - 5 minut i dodajemy pokrojone papryki (żółtą i czerwoną), grzyby mung i imbir pokrojony w cieniutkie słupki oraz trawę cytrynową (nie kroimy jej - po ugotowaniu wyławiamy ją z zupy). Smażymy przez kolejne 4 minuty często mieszając.

* Wlewamy bulion drobiowy, mleczko kokosowe, sos rybny i sojowy, sok z limonki, cukier i curry. Zagotowujemy.

* Dodajemy krewetki i gotujemy około 10 minut.
* Wyjmujemy trawę cytrynową. Spełniła już swoją rolę - oddała swój smak i aromat naszej zupie. Dodawana w całości jest niesmaczna, łykowata.
* Wrzucamy kiełki fasoli mung, kawałki pędów bambusa. Po ponownym zagotowaniu nasza zupa jest gotowa.

Na miseczki nakładamy przygotowany wcześniej makaron. Zalewamy go gorącą zupą i posypujemy świeżą kolendrę.

  

50 komentarzy:

  1. zupa kolorowa i na pewno bardzo smaczna, opis świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę genialna w smaku - pikantna, niezwykle aromatyczna; czasem coś w niej lekko chrupie "pod zębem" :)
      Gorąco polecam !

      Usuń
  2. Uwielbiam takie zupki. Moi rodzice zawsze nas raczą nimi, a sama jeszcze się za nie nie zabrałam. No jak jeszcze z takimi skojarzeniami i porównaniami to nic dziwnego, że mylisz mleka;-)) I zganiasz na zmęczenie...;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zacznę tłumaczyć to się pogrążę :):):)

      Usuń
  3. O rety rety, wygląda wspaniale! Ostra i egzotyczna.. Na pewno idealna na chłodniejsze dni...

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ apetyczna ta zupka! koniecznie do wypróbowania dla takiego smakosza klimatów curry jak ja:D bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam gorąco ! U nas w domu ta zupa jest hitem :)

      Usuń
  5. zupa wygląda wspaniale i moje zmysły już pobudziła :) nigdy takiej nie jadłam ale mam nadzieję że to nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj Łucjo jeśli nie w domu to w dobrej restauracji. Naprawdę warto. Zupa laksa genialnie smakuje i rozgrzewa zmysły :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy zdjęcia to w pełni oddają ale zupa jest naprawdę pyszna :)

      Usuń
  7. Aniu, cudowny wpis. Widzę męskie dłonie na zdjęciach, wiec w Twoim wypadku to nie czcze gadanie / pisanie. :)))
    Bardzo lubię zupy z mlekiem kokosowym , curry... Na pewno skorzystam z Twojego przepisu. :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alucha, ja polecam na blogu tylko sprawdzone przez nas przepisy / te kulinarne i te na życie też ;) :) /

      Usuń
    2. Wcale w to nie wątpię. :)))

      Usuń
  8. Wspaniałe smaki :-) Zupa zapowiada się pysznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój mąż kocha takie zupy. Aniu spisałam już składniki i niebawem ją ugotujemy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ugotujEMY podoba mi się najbardziej :):)
      Miłego gotowania Wam życzę ;)

      Usuń
  10. cudowna ,kolorowa, bajka. juz czuje ten zapach i smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już za jej smakiem i aromatem tęsknimy - w ten weekend gotujemy ją znowu :)

      Usuń
  11. Oj coś pysznego tu widzę:) Nie jadłam ale jestem bardzo ciekawa smaku...

    A z tym seksem to się zgadzam;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj kiedyś. Ta zupa warta jest grzechu :)

      Usuń
  12. Chętnie bym spróbowała takiej zupy ! Wygląda cudownie !

    OdpowiedzUsuń
  13. Zupa wygląda bardzo apetycznie i moje zmysły zostały pobudzone w 100%. Najlepszego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :)
      Ta zupa wyjątkowo działa na zmysły !

      Usuń
  14. Ja tam się czuję przyjemnie połechtana za pośrednictwem doznań wyłącznie wzrokowych, powodowanych Twoimi zdjęciami, aż strach pomyśleć, co by było, gdyby dołączyły pozostałe zmysły...
    Azjatyckie rozwiązania pasują mi do zimy, też się do nich skłaniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta moc przypraw i bogactwo smaków, aromatów, barw azjatyckiej kuchni tak cudownie zimą ogrzewa; pobudza zmysły gdy wokół szaro i zimno.

      Usuń
  15. mmm pycha, dla mnie na bardzo ostro proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczna zupa, nazwa jeszcze lepsza :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laksa - to oryginalna nazwa zupy malezyjskiej :)

      Usuń
  17. no to poszalałaś ! i z zupą i opisem, na moje zmysły podziałałaś i to bardzo, tyle składników w tej zupie, aż mi trudno ogarnąć jak cudownie musi smakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odrobina szaleństwa nie zaszkodzi / ani w życiu ani w kuchni / :):)

      Usuń
  18. Nazwa kusząca, a zupa musi być znakomita - moje smaki więc do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaków i aromatów bogactwo w tej zupie. Zachęcam - spróbuj :)

      Usuń
  19. To zdecydowanie moje smaki:) Muszę sobie koniecznie taką zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) Idealnie rozgrzewa zimą.

      Usuń
  20. Wspaniały wstęp! A przepis na pewno wykorzystamy...;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dorota :)
      I szczerze polecam te zupę

      Usuń
  21. Zupka ladna, ale gdzie tu laksa? Nazwa zupy pochodzi wlasnie od pewnej rosliny, Persicaria odorata, ktorej liscie badz pasta z nich sa niezbednym skladnikiem laksy. Zupa laksa bez laksy to jak makowiec z kasza jaglana zamiast maku...
    Pozdrawiam,
    Nuoc Mam

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. ZUPA SUPER !!! WŁAŚNIE ZJEDLIŚMY Z MĘŻEM ,SMAKUJE JAK WSTĘP DO TEGO PRZEPISU :-)
    DZIĘKUJĘ...

    OdpowiedzUsuń
  25. Boska!!! Robię w wend już 3 raz. W życiu nie jadłam lepszej
    Iza

    OdpowiedzUsuń