wtorek, 26 sierpnia 2014

Bieszczady w słońcu i w deszczu - poradnik wędrowca


"Zabieszczaduj dzisiaj z nami. Niech pokłonią Ci się połoniny. Zabieszczaduj razem z aniołami, lot swój kieruj do Górnej Wetliny. Zabieszczaduj znowu z nami. Tutaj czas anielsko płynie, każdy potok gada z aniołami o bieszczadzkiej wspomina krainie. Studnie tutaj zarosły wspomnieniem; sady tutaj pokrzywione dziko. W procesji sierpniowej schodzą zioła, do cerkiewek pukają po cichu. Ta kraina święta niepojęta; w tej krainie pięknie tajemniczo. Tu nad nami bieszczadzkie anioły uskrzydlone bieszczadzką modlitwą."

Kto z was jeszcze pamięta Stare Dobre Małżeństwo ? 
W codziennym zabieganiu inne melodie grają nam już w duszy, ale w Bieszczadach...w Bieszczadach wśród połonin i górskich szczytów te melodie nadal rozbrzmiewają.



Mogłoby się wydawać, że w Bieszczadach turysta nie ma lekko, bo tu trudniej niż w Zakopanym czy Mikołajkach z noclegiem, dostępem do sklepów czy komunikacją . A turysta teraz wymagający i wygodny się zrobił i byle co go nie zadowoli. 
Dlaczego więc warto odwiedzić właśnie ten zakątek Polski ? 
Tutaj nie trzeba wybierać - tutaj góry i jezioro są w jednym miejscu, a przy tym czeka tu na was spotkanie z naturą miejscami jeszcze nie skażoną cywilizacją, a to bezcenne doświadczenie.

CO ROBIĆ W BIESZCZADACH NIEZALEŻNIE OD POGODY ?

* Zakosztować specjałów lokalnej, autentycznej bieszczadzkiej kuchni. 

Gdy schodzi się z górskiego szlaku to Bieszczady najczęściej smakują zmęczeniem :) I to jest właśnie ta chwila by udać się do karczmy i zakosztować lokalnej kuchni. Są to dania proste i sycące. 
Hreczynki, kotlety z kaszy gryczanej z mielonym mięsem i czosnkiem. 
Warenyky  - pierogi z mąki razowej z farszem z kapusty, kaszy gryczanej, podawane ze skwarkami. 
Fuczki - ciasto naleśnikowe z kapustą, smażone na patelni.
Zalewajka na maślance - kwaśna zupa na bazie maślanki, podawana z ziemniakami. 
Bandurjanki - placki ziemniaczane podawane ze śmietaną.
Kugiel - babka ze startych ziemniaków, przekładana nadzieniem z kiszonej kapusty uduszonej z cebulą i skwarkami.
Hałuszki -. kluseczki z odcedzonych tartych ziemniaków wymieszanych z jajkiem
Krysze - pierogi z kaszą gryczaną i serem
Pstrągi z grilla; takie prosto z łowiska


CO ROBIĆ W BIESZCZADACH GDY PIĘKNA POGODA DOPISUJE ?
 
* Wyruszyć na pieszą włóczęgę po bieszczadzkich szlakach i ścieżkach spacerowych.

Bieszczady - "góry aż do nieba" , jak śpiewał legendarny zespół z Ustrzyk. 
Lato nam umyka. Już wkrótce trawy zrudzieją, a drzewa zapłoną kolorami jesieni. To najpiękniejsza pora na wyprawy górskimi szlakami. Dla mieszczuchów to wyprawa w zupełnie inny świat. Czeka na nas cisza, spokój i dzika natura. Drogi będą kamieniste i strome; musimy spodziewać się silnego wiatru na szczytach. Niezbędne będą dobre buty, ciepła kurtka i prowiant.
PAMIĘTAJCIE ! - w górach zawsze trzeba zamiary i ambitne plany dostosować do swoich sił i możliwości. Nie musicie szczytów zdobywać, by obcować z pięknem Bieszczad. Można wyruszyć licznymi ścieżkami przyrodniczo-leśnymi lub odwiedzić rezerwaty przyrody.
W górach jesteśmy tylko gośćmi. Pamiętajcie by wszystkie śmieci zabierać ze sobą lub wrzucać je do specjalnych koszy uniemożliwiających dzikim zwierzętom dostęp do ich zawartości. Zapewniam was, że idąc kolejny raz szlakiem wolelibyście uniknąć spotkania z niedźwiedziem czy wilkami zwabionymi zapachem resztek jedzenia.




* Podziwiać widoki jadąc kolejką wąskotorową.

Stacja główna Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej znajduje się w Majdanie k/Cisnej. W sezonie letnim ( maj - październik ) do wyboru macie dwie trasy : Majdan - Przysłup - Majdan i Majdan -  Balnica - Majdan. W sezonie zimowym ( okres ferii szkolnych ) możecie wyruszyć trasą Majdan - Dołżyca - Majdan.
Dla dzieciaków jazda ciuchcią bieszczadzką to wielka frajda :)



* Korzystać z uroków Jeziora Solińskiego

Jeśli klasyczne plażowanie i pływanie wam nie wystarcza - macie do wyboru : rejsy statkami wycieczkowymi, żeglowanie, pływanie kajakiem lub rowerkiem wodnym. Na szaleństwa motorówkami czy skuterami wodnymi liczyć tu jednak nie możecie - na Jeziorze Solińskim obowiązuje strefa ciszy.


* Wędkować

Jezioro Solińskie i tereny jego dopływów to doskonały rejon dla wędkarzy, choć jak znawcy twierdzą jest to trudny zbiornik dla wędkarza, który łowi tam pierwszy raz. Woda ulega zmętnieniu pod wpływem opadów co nie wpływa dobrze na żerowanie ryb.
Wody obu bieszczadzkich zalewów zalicza się do wód nizinnych i mają one I klasę czystości. Wędkować można tu całą dobę, zarówno z brzegu jak i z łodzi, z uwzględnieniem limitów i okresów ochronnych. W Jeziorze Solińskim występują : sandacz, szczupak, okoń, pstrąg, troć wędrowna, karp, leszcz, płoć, kleń, ukleja i wiele innych.
Pozwolenia wędkarskie można kupić w Lesku lub w wielu budkach ze sprzętem wędkarskim, które rozmieszczone są przy drodze głównej wokół zalewu.





* Przejechać tyrolką ponad taflą jeziora. 

Miłośnikom mocnych wrażeń i przygody polecam ZATOKĘ DREWNIANĄ położoną w pobliżu Zapory Solińskiej ( zejście do Zatoki Drewnianej znajduje się 400 m od deptaka w Solinie drogą główną w stronę Polańczyka ).

Solina Zatoka Drewnian

Czeka tu na was : 

- NAJDŁUŻSZA  BIESZCZADZKA TYROLKA. Parametry tyrolki : długość zjazdu to 300 m + 330 m  w drodze powrotnej; wysokość zjazdu - 18 m nad powierzchnią jeziora; wysokość zjazdu powrotnego- 25 m nad powierzchnią jeziora.

- Zainstalowano tu również wyciąg do uprawiania sportów wodnych. Możecie więc spróbować jazdy na nartach wodnych i desce wodnej, a dzieciaki ucieszy szybka jazda pontonem.

- Dla odważnych  przygotowano „BLOB JUMP WATER ” ( wpadacie do wody wybici z wielkiej, powietrznej poduszki ) oraz QUICK  JUMP ( swobodne spadanie z wysokości 14 m )




* Wsiąść na rower.

Dla miłośników dwóch kółek przygotowano oznaczone trasy i ścieżki rowerowe o różnym stopniu trudności ciągnące się przez całe Bieszczady. To propozycja dla twardzieli, którym górskie podjazdy niestraszne :)
Jest to też świetny sposób na poprawę kondycji i dotarcie do ciekawych miejsc w Bieszczadach.
W wielu miejscach na terenie Bieszczad działają wypożyczalnie rowerów.


* Dosiąść konia.

Bieszczady to wymarzone miejsce dla miłośników jeździectwa. W licznych ośrodkach górskiej turystyki jeździeckiej prowadzona jest nauka jazdy, spacery i wycieczki w siodle po dzikich terenach oraz kilkudniowe rajdy konne będące wspaniałą okazją poznania gór z zupełnie innej perspektywy. Bieszczadzki Szlak Konny PTTK zaczyna się na skraju Bieszczad - w Ośrodku Górskiej Turystyki Jeździeckiej - Latarnia Wagabundy w Woli Michowej i prowadzi przez Nasiczne, dalej zatacza pętlę przez najpiękniejsze i najdziksze tereny Bieszczad, w tym przez pasmo Otrytu, powraca do Nasicznego, skąd prowadzi do Wołosatego. Na samym terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego funkcjonuje około 65 km szlaków konnych. Prowadzą one przede wszystkim wzdłuż ciągu dolinnego Wołosate-Ustrzyki Górne-Berehy Górne-Wetlina oraz w dolinie górnego Sanu. Łączą się one funkcjonalnie ze szlakami, które powstały na obszarze Parków krajobrazowych: Doliny Sanu i Ciśniańsko-Wetlińskiego. Przejazd przez zwarte kompleksy leśne i połoniny dozwolony jest na odcinku Wetlina-Przełęcz Orłowicza-Suche Rzeki. Ze względu na duże deniwelacje terenu sięgające 500 m trasa ta jest przeznaczona dla bardziej zaawansowanych jeźdźców. 
Dla tych, którzy w siodle kiepsko się trzymają bieszczadzkie biura turystyczne przygotowały szeroką ofertę wycieczek w teren konnymi bryczkami i wozami.



W Bieszczadach przez wieki żyły konie huculskie. Te nadzwyczaj wytrzymałe konie jeszcze przed II wojną światową pasły się na Połoninie Wetlińskiej i Caryńskiej. Często nie zaganiano ich na noc do stajni bo nie szkodził im ani deszcz, ani bieszczadzki wiatr. Zniknęły z Bieszczad tak, jak zniknęli stąd rdzenni mieszkańcy podczas wysiedleń po II wojnie światowej.  Skuteczną walkę o ich powrót w te strony rozpoczął u progu lat 90-tych ubiegłego wieku Wojomir Wojciechowski, ówczesny dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. W samym sercu obecnego Bieszczadzkiego Parku Narodowego, we wsi Wołosate, powstała zachowawcza hodowla konia huculskiego. Dziś hucułów w Bieszczadach jest coraz więcej. Co roku kolejne sprzedawane są prywatnym właścicielom i często trafiają do gospodarstw agroturystycznych w regionie.

 
* Przemierzyć szlak architektury drewnianej

Podkarpacka część Szlaku Architektury Drewnianej obejmuje 9 tras liczących łącznie ponad 1200 km. Część z nich znajduje się na terenie Bieszczad. Najczęściej spotykanymi obiektami są drewniane cerkwie, zabytkowe kościoły, obiekty zabudowy wiejskiej, stare dworki. Obiekty położone na szlaku są z reguły opisane, a przy drogach znajdują się liczne drogowskazy, które ułatwiają odnalezienie interesujących turystę zabytków. Miejscowości: Siemuszowa, Łodzina, Jurowce i Czerteż zdobią cerkwie grekokatolickie pochodzące z XVIII i XIX wieku. Na trasie ustrzycko-leskiej cerkwie można napotkać w Roztoce, Równi i Stefkowej, a w Średniej Wsi znajduje się kościół parafialny z XVI wieku. Na trasie sanocko-dukielskiej cerkwie grekokatolickie znajdują się w Szczawnem, Rzepedzi i Komańczy.


* Zwiedzić skansen w Sanoku 

W czasie podróży w Bieszczady warto zatrzymać się w Sanoku i odwiedzić miejscowe Muzeum Budownictwa Ludowego czyli największy skansen w Polsce. 
Na obszarze 38 ha prezentowana jest kultura polsko-ukraińskiego pogranicza we wschodniej części polskich Karpat (Bieszczady, Beskid Niski) wraz z Podkarpaciem. Poszczególne grupy etnograficzne (Bojkowie, Łemkowie, Pogórzanie i Dolinianie) posiadają oddzielne sektory ekspozycyjne. Na terenie Parku Etnograficznego urządzono wspaniałą stałą ekspozycję malarstwa ikonowego pt. Ikona karpacka, na której zaprezentowano ponad 220 ikon (od XV do XX w.) ukazujących pełny rozwój tego typu malarstwa w strefie polskich Karpat. 


* Odwiedzić Centrum Kultury Ekumenicznej w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym Caritas w Myczkowcach.

To również jest propozycja dla osób zainteresowane drewnianą architekturą. Na blisko hektarowej powierzchni zgromadzono tu 140 makiet cerkwi greckokatolickich, prawosławnych oraz kościołów rzymskokatolickich z terenu południowo-wschodniej Polski, Słowacji oraz Ukrainy. Wszystkie miniatury wykonano w skali 1:25 a dokonał tego zespół osób kierowany przez Janusza Kuliga z Chmielnika koło Rzeszowa, natomiast architekturę terenu przygotował Norbert Piekarski z Bliznego. Znajdują się tu świątynie istniejące do dziś, jak i te, których na żywo już nie zobaczymy.

W CKE w Myczkowcach znajduje się również mini-zoo oraz stadnina i ujeżdżalnia. To miejsce spodoba się więc rodzinom z dziećmi.




* Zobaczyć ogród biblijny w  Centrum Kultury Ekumenicznej w Ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym Caritas w Myczkowcach.

To z kolei propozycja dla osób zainteresowanych botaniką. Podziwiać tu można ponad 110 gatunków roślin na wydzielonych przystankach, a po lewej stronie promenady parkowej barwną ścianę liści i kwiatów tworzy 40 gatunków pnączy. Są to rośliny wymieniane w Biblii.




* Odwiedzić synagogę i kirkut w Lesku.

Według Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego kirkut w Lesku jest jednym z najstarszych zachowanych w Europie. Leży u zbiegu ulic Moniuszki i Słowackiego. Prowadzą nań betonowe schodki. Najdawniejsze groby znajdują się w dolnej części wzniesienia.  Najstarsza zachowana macewa pochodzi z 1548 r. Podobno starsze w Polsce są tylko na kirkutach w Lublinie i w Szczebrzeszynie.





* Zobaczyć Kamień Leski

Kamień Leski to jedna z najbardziej rozpoznawalnych osobliwości przyrodniczych regionu. Znajduje się ok. 5 km od Leska na początku miejscowości Glinne, przy trasie z Leska do Ustrzyk Dolnych. Zbudowany jest z gruboziarnistego piaskowca krośnieńskiego. Ciekawe miejsce ze względu na niepowtarzalny wygląd skał.



 * Zwiedzić Sanok

* Wybrać się do MINI-ZOO w Lisznej k/Cisnej.

Jadąc z Cisnej drogą prowadzącą na Komańczę skręcamy w lewo zaraz przed stacją Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Majdanie (ok. 2km od tego skrzyżowania). Szczególnie dla dzieci będzie to pełna wrażeń wycieczka. Będą mogły obcować ze zwierzętami i z ręki karmić daniele i jelenie (na miejscu można kupić karmę dla zwierząt). W MINI-ZOO możemy zobaczyć jelenie, daniele, muflony, dziki, szopy, jenoty, nutrie, fretki, susły, króliki, świnki morskie, gęsi gęgawe, gęsi bernikle, kaczki krzyżówki, kaczki szmaragdowe, kaczki czubate, bażanty, przepiórki - zwierząt systematycznie przybywa. Dzieci do lat siedmiu zwiedzają ZOO bezpłatnie.






* Podziwiać Jezioro Solińskie z punktu widokowego w Polańczyku. 

W Polańczyku, zaraz za skrzyżowaniem ulic Bieszczadzkiej i Zdrojowej znajduje się niewielki parking. Prowadzi od niego droga, którą w kilka chwil dojdziemy do punktu widokowego. Bardzo lubię odwiedzać to miejsce :)



* Odwiedzić Zagrodę Pokazową Żubrów w Mucznem.

Pokazowa zagroda żubrów znajduje się na terenie leśnictwa Muczne, przy drodze Stuposiany – Tarnawa Niżna, nad potokiem Czerwonym, ok. 2 km przed miejscowością Mucznem. Zagroda powstała w ramach projektu „Ochrona in situ żubra w Polsce – część południowa”. Zajmuję powierzchnię leśną około 7 ha i pozwala obserwować zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Teren porośnięty jest starymi jodłami i świerkami a przez środek przepływa potok dostarczający żubrom wody. Żubry można obserwować z platform widokowych od godziny 9 do 19. Wstęp jest bezpłatny.
















* Zwiedzić Zaporę w Solinie

To największa budowla hydrotechniczna w Polsce. Ma 664 m długości. Elektrownię wodną Solina wraz z wnętrzem zapory można zwiedzać. Konieczna jest wcześniejsza osobista lub telefoniczna rezerwacja terminu.
Po obu stronach zapory czeka na was prawdziwy "jarmark rozmaitości" - niezliczone ilości budek z pamiątkami i jedzeniem oraz wesołe miasteczko. Kupić tu można rzeczy przedziwne i wszelakiego rodzaju, a przy tym swoim charakterem nie zawsze związane z Bieszczadami i Soliną. Dla jednych będzie to królestwo kiczu, a innym ta "solińska promenada" spodoba się; wszystko jest rzeczą gustu :)










Warto jednak ten "jarmark" przejść w całości, bo na samym jego końcu znajduje się Cukiernia Szelców, gdzie na zacienionym tarasie z pięknym widokiem na Jezioro Solińskie można wybierać wśród niesamowitych deserów lodowych, wspaniałych ciast, tortów i różnych gatunków kaw. Tej przyjemności sobie nie odmawiajcie :) 



* Zwiedzić Zaporę w Myczkowcach

Zbiornik wodny w Myczkowcach jest tzw. "zbiornikiem wyrównania dobowego" dla zbiornika w Solinie. 




* Odwiedzić cudowne źródełko w Zwierzyniu
 
Zapora w Myczkowcach jest dobrym punktem, by rozpocząć spacer do cudownego źródełka w Zwierzyniu. Czeka was około 20-to minutowy spacer. Idąc przez las pokonacie w górę i w dół sporo schodów :)


* Zwiedzić ruiny zamku Sobień 

Odnajdziecie je we wsi Manasterzec, obok Załuża. Nazwa pochodzi od góry (347 m n.p.m.), na której ulokowano warownię. W roku 1340, z rozkazu króla Kazimierza Wielkiego, wzniesiono zamek na planie nieregularnego czworoboku z kamieni piaskowcowych. W roku 1389 z nadania króla Władysława Jagiełły właścicielem posiadłości, która obejmowała również bieszczadzkie wsie, został rycerski ród Kmitów. Warownia podupadła po najazdach Węgrów (1474 r. i 1512 r.), a także po atakach Wołochów (1498 r.) po których Kmitowie przenieśli się do Leska.
Przy ruinach zamku zamontowano drewnianą platformę widokową, z której przy dobrej pogodzie podziwiać można nawet Bieszczady Wysokie. Wokół, w 1970 roku, utworzono rezerwat przyrody "Góra Sobień". Obejmuje on powierzchnię 5,28 hektara lasów.

 


* Spróbować swoich sił w parku linowym  

Na terenie Bieszczad działa kilka parków linowych o różnym stopniu trudności. Są parki przeznaczone dla dzieci i dla dorosłych. Czekaja tu na was stacje składające się z mostków, belek, kładek, pętli, siatek, drabinek oraz podniebna tyrolka.
Przed wejściem do parku śmiałkowie zostają wyposażeni w profesjonalny sprzęt asekuracyjny ( uprzęże, lonże, karabinki, bloczek zjazdowy TRACK, kask ) i przeszkoleni z zasad posługiwania się nim oraz przechodzą obowiązkowe szkolenie w zakresie poruszania się po trasie.
 




CO ROBIĆ W BIESZCZADACH GDY PADA DESZCZ ?

* Zwiedzić muzeum Bojków w Myczkowie

W Bieszczadach przez wieki współistniały różne narodowości i grupy etniczne : Bojkowie, Łemkowie, Pogórzanie, Dolinanie. To pogranicze wielu kultur i styk wpływów cywilizacji wschodniej i zachodniej. Przez wieki powstawała na tych terenach unikalna kultura pogranicza. Masowe wysiedlenia ludności w latach 1944 - 1947 doprowadziły do zniszczenia zamieszkujących Bieszczady grup etnograficznych i ich dorobku materialnego. Wraz z ich wysiedleniem niemal doszczętnie odeszły w zapomnienie ich zwyczaje i kultura duchowa. Muzeum Bojków w Myczkowie próbuje ocalić dziedzictwo kulturowe tej grupy etnicznej.



Zachęcam was do odwiedzenia tego miejsca. Spotkacie tu kustosza, który odpowie na wszystkie wasze pytania i przybliży wam ten trudny fragment polskiej historii. Dzięki jego opowieściom wędrując po bezdrożach Bieszczad z większym skupieniem i zadumą będziecie mijać zdziczałe sady, zagłębienia w ziemi po dawnych studniach czy ruiny domów. Zdarza się, że w miejscu dawnych wsi stoją jeszcze ściany cerkwi i cmentarze. Często to właśnie te drugie są jedynym śladem po ich dawnych mieszkańcach.

KSU " Moje Bieszczady"
"Góry aż do nieba i zieleni krzyk
Polna droga pośród kwiatów i złamany krzyż
Strumień skryty w mroku i zdziczały sad
Stara cerkiew pod modrzewiem i pęknięty dzwon
Zarośnięty cmentarz, na nim dzikie bzy
Ile łez i ile krzywdy, ile ludzkiej krwi
Księżyc nad Otrytem, niebo pełne gwiazd
Tańczą szare popielice, San usypia nas
(...)
Zarośnięte olchą pola dawnej wsi
Kto je orał, kto je zasiał, nie pamięta nikt
Skrzypią martwe świerki, to drewniany płacz
Świat się kończy w Sokolikach, dalej tylko las
Druty na granicy dzielą nacje dwie
Dzieli ściana nienawiści i przeraża mnie
San jest taki płytki gdzie Beniowej brzeg
Dzieli ludzi, dzieli myśli, straszny jego gniew

Dawna wieś Beniowa - wspaniała kamienna chrzcielnica lub podstawa chrzcielnicy z wizerunkiem ryby (pozostałość po nieistniejącej cerkwi z 1779 r.) 

* Odwiedzić Muzeum Historyczne w Sanoku

Posiada wydzielone działy archeologiczny, ikonograficzny, historyczny, konserwatorski oraz galerię autorską Zdzisława Beksińskiego.
   

* Zwiedzić Muzeum Młynarstwa i Wsi

Jest to jedyne takie muzeum w południowej części Polski. Ustrzycki młyn parowy posiada pięć kondygnacji. Na każdej z nich znajdują się maszyny i urządzenia do mielenia zboża. Powstał w 1925 r. i przeznaczony był przede wszystkim do produkcji wysokogatunkowej białej mąki. Muzeum Młynarstwa i Wsi w Ustrzykach Dolnych jest jednym z niewielu muzeów w Polsce dającym możliwość poznania kompletnych linii służących do czyszczenia i mielenia zboża w młynach z nowoczesnym napędem. Eksponowane maszyny pochodzą z przełomu XIX i XX w.
Na parterze budynku znajduje się restauracja.




* Zwiedzić Muzeum Przyrodnicze w Ustrzykach Górnych

* Zajrzeć do lokalnych galerii sztuki




* Odwiedzić Muzeum Przyrodniczo-Łowickie Knieja we wsi Nowosiółki

Odnajdziecie je przy szosie z Hoczwi do Cisnej przez Baligród. Znajdują się tu ciekawe trofea myśliwskie. W muzeum można zapoznać się z formami rozwoju poroża jelenia i sarny europejskiej.

* Zwiedzić regionalny browar nie zapominając oczywiście o degustacji lokalnego piwa :)

Polecam wam odwiedzenie Centrum Ursa Maior. W Domu Wielkiej Niedzicy możecie poznać tajniki warzenia piwa, zakosztować pysznych, wyrazistych w smaku piw ( zupełnie innych niż te z masowej produkcji ) oraz rozsmakować się w doskonałej kuchni. Agnieszka Łopata - prezes spółki Ursa Maior ( z pochodzenia krakowianka ) odnosi w Bieszczadach wielkie sukcesy jako piwowarka. Piwo warzy od wielu lat z licznymi sukcesami - posiada m. in. tytuł Mistrza Piwowara za zajęcie I miejsca w Konkursie Piw Domowych w Żywcu w 2009 roku, multimedalistka edycji 2012. Jest także piwnym sommelierem oraz certyfikowanym sędzią konkursów piw domowych w kraju i za granicą. Kuchnia piwowarki Agi udowadnia, że piwo jest napojem równie eleganckim jak wino. Różnorodność stylów piwa sprawia, że zawsze możemy dobrać złoty trunek odpowiedni do naszego dania. W Ursa Maior poznacie zasady podawania i degustacji piwa oraz zasady łączenia piwa i jedzenia.
Centrum Ursa Maior (Dom Wielkiej Niedźwiedzicy), Uherce Mineralne 122A
Na zwiedzanie browaru trzeba umówić się telefonicznie. 

 
Jeśli szukacie dobrego pola namiotowego w Bieszczadach polecamy wam Ośrodek Wypoczynkowy "Cypel" w Polańczyku. Obszerną fotorelację z naszego pobytu znajdziecie [NA TEJ STRONIE]



20 komentarzy:

  1. Wyobraź sobie, ze moja Córcia i jej narzeczony / za11 dni już mąż / Stare, dobre... śpiewają, chodzą na koncerty i w ogóle znają:-)
    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis ! Bardzo dawno nie byłam w Bieszczadach, patrząc na zdjęcia widzę ile się zmieniło. Zatęskniłam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekają Was Aniu wspaniałe chwile ! :)
      Życz Młodym szczęścia ode mnie :)
      Gdy jesteśmy w Bieszczadach na naszym ulubionym polu namiotowym zawsze ktoś z gitarą przyjedzie i wtedy widzę, że piosenki SDM potrafią zaczarować ludzi niezależnie od ich wieku. Śpiewane nad jeziorem w blasku księżyca...ach, rozmarzyłam się :):):)

      Usuń
  2. Fantastyczny wpis! Czy była Pani w tych wszystkich miejscach? Toż to zwiedzania na miesiąc! Z mężem wyruszyliśmy w Bieszczady na podróż poślubną, ale byliśmy nastawieni na chodzenie po górach, więc wszystkie szlaki od Cisnej do Ustrzyk zeszliśmy w tydzień :) nawet nie wiedziałam o browarze, ogrodzie biblijnym... Solinę zwiedzaliśmy jeszcze jako instruktorzy na obozie harcerskim - jest plan aby w tym roku wybrać się tam w październiku - w zeszłym roku we wrześniu było mi jeszcze za mało "rudo" :) a SDM namiętnie śpiewam przygrywając sobie na gitarze - mąż namiętnie słucha ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pat :)
      We wszystkich tych miejscach byliśmy za wyjątkiem Muzeum Przyrodniczego w Ustrzykach Górnych. W tych i w jeszcze w wielu innych. Jeździmy tam od kilku lat. Kiedyś chodziliśmy głównie po górach; potem z małymi dziećmi odkrywaliśmy też inne zakątki Bieszczad. Teraz, gdy dzieciaki podrosły staramy się pokazać im całe piękno Bieszczad jakie znamy :)
      Ciągle myślę o kolejnych ciekawych miejscach, które widzieliśmy i powinnam je dopisać do listy :)
      Też marzy mi się jesienna wyprawa w Bieszczady. Wtedy jest tam najpiękniej.
      Życzę Wam udanej podróży. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Ja nigdy nie byłam w bieszczadach, ale ta relacja i piekne zdjęcia zachęciły mnie bardzo:) Może w przyszłym roku...Na taka wyprawę trzeba miec odpwiedni ekwipunek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię bardzo do wyprawy w Bieszczady. To przepiękna kraina.

      A ekwipunek...my jeździmy w Bieszczady pod namiot i faktycznie mamy sporo ekwipunku, który sprawia, że życie pod namiotem jest łatwe i wygodne. Ale w Bieszczadach jest już świetna baza noclegowa w różnym standardzie. Każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swoich potrzeb, upodobań i możliwości.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Świetne, tyle ciekawych miejsc, można oderwać się od codzienności i to jest wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bieszczadach każdy może naprawdę odpocząć tak jak lubi.

      Usuń
  5. "Po prostu wyjedź w Bieszczady..." ;)
    Genialna relacja, a to zdjęcie z mgłą - cud malina normalnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, dziękuję Ci :)
      A to zdjęcie - na naszym ulubionym polu namiotowym w Bieszczadach o świcie mamy właśnie taki widok na jezioro. Wystarczy tylko obudzić się wystarczająco wcześnie, rozsunąć zamek namiotu i spojrzeć w kierunku jeziora :)

      Usuń
  6. Nasza Polska jest naprawdę pięknym krajem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Wcale nie trzeba jechać na koniec świata by miejsca magiczne odwiedzić !

      Usuń
  7. WOW! bo cóż tu innego powiedzieć :)
    oj masz talent fotograficzny Dziewczyno, potrafisz doskonale oddać atmosferę, nie zatrzymujesz tylko obrazów, z Twoich zdjęć bije tyle emocji, trudno mi to opisać, ale jest coś takiego w tych zdjęciach co urzeka ..... relacja wskazuje na to, że były to wakacje idealne, cieszę się, że tak fajnie spędziliście czas
    podobnie jak Agatę zachwyciło mnie zdjęcie z pontonem, my w tym roku kupiliśmy ponton i ciągnęliśmy go ze sobą do Chorwacji, kontakt z woda wspaniała rzecz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci Marto dziękuję za te wszystkie miłe słowa. Chciałabym umieć uchwycić emocje aparatem; tak, by po spojrzeniu na zdjęcie komentarz był już zbędny. Takie marzenie :):):) Może kiedyś się tego nauczę...
      A wakacje...szkoda, że już się skończyły :):)
      Wyprawa do Chorwacji u nas ciągle w fazie planów niestety :) Jeśli wejdzie w fazę realizacji będę pisać do Ciebie z prośbą o rady "co? gdzie? i jak? "
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy, obszerny artykuł! Może uda nam się spotkać gdzieś na szlaku....
    Czy mieszkasz na Podkarpaciu?
    Pozdrawiam z Rzeszowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Patrycjo :)
      Mieszkam w Krakowie, ale często bywam na Podkarpaciu.
      Kto wie, może kiedyś spotkamy się na Bieszczadzkim szlaku :)
      Pozdrawiam z Krakowa !

      Usuń
  9. Byliśmy niedawno (13-16 wrzesień). Szkoda że wcześniej nie trafiłam na Twój wpis, bo chętnie odwiedziłabym miejsca które opisujesz. W niektórych byliśmy, niestety czasu za mało . Ale w przyszłym roku znowu się wybieramy , tym razem na dłużej. Może będzie okazja spotkać się gdzieś nad zalewem ( nie jesteśmy wielbicielami górskich wypraw pieszych) wolimy zdecydowanie wodę. Pozdrawiam Ula

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesujący wpis. Zdjęcia są wyjątkowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miejsca przecudne, na długo pozostają w pamięci. Regionalny browar :) nie zwiedzałam następnym razem wpadnę na degustacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis, no i przepiękne zdjęcia. Jeśli chodzi o regionalny browar to również polecam skosztować :)

    OdpowiedzUsuń