piątek, 28 marca 2014

GALANTYNA Z KURCZAKA









GALANTYNA Z KURCZAKA
SKŁADNIKI :
* 1 kurczak o wadze około 1,7 kg
* 20 dkg wątróbki z kurczaka
* 30 dkg mięsa wieprzowego lub wołowego / polecam wybór gatunku mięsa dającego kolorystyczny kontrast dla mięsa z kurczaka /
* 2 niewielkie cebule
* 1/2 papryki / najlepiej żółtej lub pomarańczowej /
* 2 łodygi selera naciowego
* 1 jajko surowe
* 3 - 4 jajka kurze ugotowane na twardo lub 8 - 9 jajek przepiórczych ugotowanych na twardo
* pikantna czerwona papryczka
* przyprawy : sól, pieprz, 4 ziarna ziela angielskiego, 2 - 3 liście laurowe
* 1 marchewka
* 1 pietruszka
* 1/2 selera
* 3 łyżki oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia
* żelatyna

DODATKOWO :
* czysta i wygotowana ( !!! ) bawełniana ściereczka
* dratwa
* brytfanna


























* Trybowanie mięsa zaczynamy od położenia naszego kurczaka na desce dziobem do dołu.
/ Nie ma dzioba ? Oj, to pewnie głowę też już stracił :) /
* Odcinamy szyję i kuper / aż strach się bać co będzie dalej :) /
* Następnie odcinamy mu końcówki skrzydeł w stawie łokciowym / czy kurczak ma łokcie ? :):) No mniejsza z tym - odcinamy w miejscy, w którym kurczak miałby łokcie, gdyby je posiadał ;) /

* Ostrym nożem tniemy wzdłuż kręgosłupa .
* Powoli i cierpliwie oddzielamy nożem mięso od kości grzbietu i żeber.




* Gdy nasz nóż dojdzie do kości udowych i skrzydeł - wyłamujemy kości w stawach i przecinamy więzadła.
* Piersi kurczaka delikatnie odcinamy od obojczyków, żeber i mostka. 
*  Ostrożnie odcinamy cały wyluzowany z kości korpus.
* Dokładnie wycinamy wszystkie pozostałe jeszcze chrząstki jakie wyczujemy pod palcami.










* Rozpoczynając od główki stawowej powoli odcinamy i zsuwamy mięso z kolejnych kości udek i skrzydeł.





* Wyciągamy okrojone z mięsa kości i wciągamy skórę do środka.


























* Wycinamy ścięgna.
* Sprawione mięso obsypujemy solą i świeżo zmielonym pieprzem.
* Skrzydła, korpus, szyję i kości kurczaka wkładamy do garnka. Dodajemy obrane kawałki marchewki, selera i pietruszki.  Wsypujemy ziarna czarnego pieprzu, ziela angielskiego i liście laurowe. Dodajemy sól. Wlewamy około 1,5 litra wody. Ma małym ogniu gotujemy wywar.


FARSZ : 
* Mięso wieprzowe / lub wołowe / mielimy.
* Cebulę kroimy w drobną kostkę.
* Seler naciowy kroimy w cienkie plasterki, a paprykę w kostkę.
* Papryczki kroimy w cienkie plasterki i usuwamy z nich gniazda nasienne.
* Jajka gotujemy na twardo, studzimy i obieramy ze skorupek.


* Na patelnię wlewamy olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia, dosypujemy pokrojoną cebulę - mieszając co jakiś czas czekamy aż się zeszkli. * Dodajemy wątróbkę z kurczaka. Obsmażamy ją ze wszystkich stron.


* Usmażoną wątróbkę wyjmujemy z patelni i w jej miejsce przekładamy mielone mięso. Smażymy je stale mieszając do momentu, aż zmieni kolor / zbieleje /.
* Usmażoną wątróbkę kroimy drobno i rozgniatamy widelcem. Dodajemy do niej podsmażone mielone mięso. Dosypujemy przyprawy : sól i świeżo zmielony pieprz. Gdy farsz lekko przestygnie wbijamy do niego 1 surowe jajko i dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy.

* Na blacie rozkładamy bawełnianą ściereczkę. Układamy na niej przygotowane wcześniej mięso z kurczaka. Rozkładamy na nim równomiernie mięsny farsz,  układamy ugotowane jajka na twardo i pokrojone warzywa. Używałam kolorowe papryki i seler naciowy, ale można wykorzystać również inne dodatki np. zielony groszek lub grzyby - tu panuje wielka dowolność. Za każdym razem można przygotować inny farsz. Wszystko zależy od naszej kulinarnej fantazji i upodobań. Świetnie smakuje farsz przygotowany z mielonego mięsa i dużej ilości zielonej pietruszki. Polecam również zastąpienie jaj kurzych jajkami przepiórczymi lub dodanie do farszu pokrojonych orzeszków pistacjowych.




* Dodatki warzywne lekko wciskamy w mięsny farsz i tak przygotowaną roladę powoli i starannie zwijamy starając się nie pozostawiać wewnątrz żadnych wolnych przestrzeni. Skóra z kurczaka powinna obejmować całą roladę. Gotową galantynę związujemy dratwą.




* Następnie galantynę zawijamy "jak cukierek" w czysta i wcześniej wygotowaną bawełnianą ściereczkę, którą związujemy na końcach dratwą. Do zawijania i formowania rolady można również wykorzystać folię i siatkę do pieczenia mięs.
* Do brytfanny wlewamy ugotowany wcześniej i przecedzony wywar z kurczaka i warzyw. Zagotowujemy go i wkładamy galantynę owiniętą w bawełnianą ściereczkę. Wywar powinien całkowicie przykrywać galantynę. Gotujemy 1 godzinę.
Ugotowaną galantynę wyjmujemy z brytfanny, kładziemy ją na tacce i obciążamy ją równomiernie na całej jej długości przy pomocy np drewnianej deski i postawionego na niej garnka z wodą.
Tak obciążoną galantynę pozostawiamy w chłodnym miejscu lub lodówce na co najmniej 6 godzin. Po tym czasie galantynę odwijamy z bawełnianej ściereczki, przecinamy dratwę i kroimy ją na plastry grubości minimum 1 cm.
* Plastry galantyny układamy na półmisku i ozdabiamy według własnego uznania. 
* Przygotowujemy galaretę, którą pokrywamy plastry galantyny na półmisku. W tym celu w wywarze z kurczaka rozpuszczamy żelatynę według wskazań na jej opakowaniu. Dzięki galarecie galantyna nie obsycha i dłużej zachowuje świeżość i ładny wygląd.





















































poniedziałek, 24 marca 2014

WARSZTATY SEROWARSKIE W "MAGDALENCE" - RELACJA




































 Myślę, że większość z was ma w pamięci niezwykły smak naturalnego, wiejskiego twarożku czy kefiru, który "kroić nożem można". Gdzieś, kiedyś każdy z nas miał okazję takiego specjału skosztować. Serek z hipermarketu już tak niestety nie smakuje, a skład surowcowy na opakowaniu sklepowych jogurtów potrafi nas nieraz zaskoczyć, bo "wzbogacają" go substancje, które z naturalnym produktem mlecznym nie mają nic wspólnego.

Na szczęście są pasjonaci, którzy o tym doskonałym smaku naturalnych mlecznych produktów nie pozwalają nam zapomnieć. Wśród nich jest Magda Krężołek Ryszka, która w Gołczy niedaleko Krakowa prowadzi Serowarnię "Magdalenkę".

Pani Magda / na zdjęciu / z wielką radością dzieli się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniem, a słuchaczy i smakoszy sera nigdy nie brakuje na prowadzonych przez nią warsztatach serowarskich. Dzięki jej zaproszeniu i my mogliśmy w nich uczestniczyć :)


Przygotowanie sera wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia, ale również cierpliwości i dokładności. 
Tak naprawdę każdy ser smakuję trochę inaczej. Wpływa na to samo mleko które użyjemy do jego produkcji oraz enzymy i kultury bakterii, którymi zaprawimy mleko by w ser się przemieniło. O smaku sera zadecyduje również kultura bakteryjna miejsca w którym ser powstaje i dojrzewa oraz kultura bakteryjna samego serowara :) 
To trochę jak z chlebem na zakwasie pieczonym - każdy zakwas jest inny i inny chleb na nim wyrośnie.

W trakcie warsztatów w "Magdalence" uczyliśmy się robić sery podpuszczkowe.
Przygotowaliśmy deser serowy, sery typu hand kase i sery parzone typu oscypek. Poczuliśmy ile satysfakcji daje własnoręczne przygotowanie sera i przekonaliśmy się jak wiele mleka potrzeba, by ten ser mógł powstać. Niby ma się tego świadomość, ale inaczej się to odbiera widząc wielki garnek mleka przed sobą, a potem trzymając w dłoniach mały serek, który z niego powstał. 



Fantazja i serce uczestników warsztatów sprawiła, że każdy ser i każdy deser serowy jaki tego dnia powstał był inny, a Pani Magda nie kryła swojej dumy widząc jak zaszczepia w nas fascynację serowarstwem :)

Zacznijmy od początku :)

"Mleko zsiada się, krzepnie, czyli tworzy skrzep pod wpływem samoistnego skwaśnienia lub działania podpuszczki. Z galaretowatego skrzepu mniej lub więcej pokrajanego otrzymuje się krajankę, ta zaś powoli wydzielając serwatkę staje się ziarnem.
Ziarna mniej lub więcej pozbawione serwatki, czyli osuszone nazywają się gęstwą, czyli jeszcze luźną masą serową, spojone w całość tworzą bryłę masy serowej. Masa serowa pokrajana, pokruszona lub poszarpana na drobne cząstki, zwie się drobionką.
Z bryły masy serowej lub drobionki ponownie złączonej tworzy się, czyli formuje surowy ser. Ser osiąka, ocieka z serwatki, a serwatka odcieka lub wycieka z sera. Serwatka nazywa się też żętycą, kapałką,a pozbawiona proteiny - zwarnicą."
JAN LICZNERSKI  "PRAKTYCZNE  S E R O W A R S T W O"  /

* Aby powstał ser potrzebne jest mleko krowie, kozie lub owcze. Mleko UHT nie nadaje się do produkcji sera ! Musicie wykorzystać mleko pełnotłuste surowe lub mleko pasteryzowane w niskiej temperaturze.
Takiego mleka nie można kupić w każdym sklepie, ale jest dostępne na przykład w Krakowie w sklepie firmowym Serowarni "Magdalenka" na Placu Imbramowskim lokal 73/74 lub w każdy czwartek na Targu Zdrowo Domowo na ul.Balickiej 56 / więcej informacji znajdziecie TU  i  TU /

/ na zdjęciu Małgorzata Kaszyńska, która razem z Magda Krężołek przekazywała nam swoją wiedzę i doświadczenie podczas warsztatów serowarskich w "Magdalence"  /


 * Mleko podgrzewa się do temperatury 38 stopni Celsjusza / dokładne mierzenie temperatury jest tu bardzo ważne /. Łyżką wprawiamy mleko w wirowanie i dodajemy do niego podpuszczkę. Potrzeba trochę czasu i cierpliwości by podpuszczka zaczęła czynić swoją powinność i przemieniać mleko w skrzep.

Podpuszczka - to enzym trawienny pozyskiwany z żołądków młodych cieląt, jagniąt, czy koźląt. Powoduje on krzepnięcie / ścinanie / się mleka. Istnieją także podpuszczki roślinne, znajdujące się w niektórych sokach i tkankach roślin oraz grzybów / np. sok figowy / Wykorzystywane bywają również podpuszczki syntetyczne.



SKRZEP
Pod wpływem podpuszczki mleko ulega koagulacji - zmienia się struktura mleka z płynnej na "galaretowatą". Gotowy skrzep powinien być błyszczący i dość stały. Z naciętego nożem skrzepu zacznie wytrącać się serwatka.

 

Powstały z mleka skrzep kroi się ostrym nożem na mniejsze kawałki by zaczęła odzielać się od niego serwatka i stworzyło się ziarno.
To jest też moment, w którym można dać poszaleć własnej kulinarnej fantazji i wsypać do garnka z ziarnem serowym i oddzielającą się od niego serwatką dowolne dodatki smakowe. Ja dodałam drobno pokrojone orzechy włoskie, Piotr dorzucił młotkowany pieprz, a inni uczestnicy warsztatów eksperymentowali z zielonymi oliwkami i ziołami :)


Ziarno mieszaliśmy delikatnie dłonią w celu wzmocnienia jego struktury i lekkiego rozdrobnienia, a następnie wkładaliśmy je do formy na ser, która nadawała mu pożądany kształt i odciskaliśmy z serwatki.
/ Za formę służyły nam niewielkie sitka. /


Uformowane sery pozostawialiśmy w formie aby zawarta jeszcze w nich serwatka mogła odcieknąć. 
Po zakończeniu tego procesu przychodzi chwila na zdjęcie formy z sera i jego nasolenie. Przy produkcji serów nie wolno używać soli jodowanej, gdyż jod hamuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za przemianę mleka w ser oraz opóźnia dojrzewanie sera !
Nasolone sery ozdabialiśmy i przyprawialiśmy według własnych fantazji i upodobań :) W tym celu wykorzystywaliśmy przyprawy, zioła, warzywa i miód.


***
DESER SEROWY

Nasz deser serowy komponowaliśmy z serowego ziarna nieodciśniętego z serwatki oraz dowolnych dodatków smakowych. Na ostro lub na słodko, wedle własnych upodobań :)
 ***
SER PARZONY TYPU OSCYPEK

Dobrze odciśniętą masę serową dzieliśmy na kawałki, a następnie parzyliśmy w gorącej, prawie wrzącej wodzie i ponownie odciskaliśmy. Woda do parzenia masy serowej musi mieć minimum 60 stopni Celsjusza.
 

Następnie w parzenicach odciskaliśmy i formowaliśmy sparzoną masę serową nadając jej charakterystyczny kształt oscypków. 




Uformowane sery typu oscypek hartowaliśmy w zimnej wodzie i soliliśmy. 


Warsztaty w Serowarni "Magdalenka" prowadzone przez jej właścicielkę Magdę Krężołek pokazują, że w warunkach domowych i przy użyciu zwykłych kuchennych sprzętów można zrobić doskonałe w smaku sery z naturalnych, świeżych produktów i nie jest to wcale zadanie arcytrudne :) 

JUŻ WKRÓTCE W SEROWARNI "MAGDALENKA" ODBĘDĄ SIĘ KOLEJNE WARSZTATY. 
GORĄCO POLECAM WAM UDZIAŁ W NICH, BO TO PRAWDZIWA GRATKA DLA MIŁOŚNIKÓW SERÓW I OSÓB CHCĄCYCH ZGŁĘBIAĆ TAJNIKI ICH TWORZENIA !!!

Wszystkie informacje o warsztatach serowarskich prowadzonych przez Magdę Krężołek znajdziecie na TEJ STRONIE.



czwartek, 20 marca 2014

PROTEST OKUPACYJNY RODZICÓW NIEPEŁNOSPRAWNYCH DZIECI I JEGO SPOŁECZNY ODBIÓR



/fot. Sławomir Kamiński/Redakcja Gazeta /
 
W Sejmie trwa protest rodziców niepełnosprawnych dzieci. To protest okupacyjny. Rodzice i ich dzieci koczują na sejmowych korytarzach dzień i noc. 

Co skłania ich do takiej desperacji ?

Głównym postulatem protestujących jest uzawodowienie całodobowej opieki nad ich niepełnosprawnymi dziećmi i przyznanie za nią najniższej pensji krajowej; żądają spełnienia obietnic jakie dał im premier w 2009 roku. 

Czy żądają słusznie ? Oceńcie sami :

* Rodzice, którzy rezygnują z pracy na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem otrzymują świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 620 zł miesięcznie co z założenia ma zastępować opiekunowi dochód. Nie pracują, bo nie mają innego wyjścia. Chore dziecko potrzebuje opieki 24 godziny na dobę 365 dni w roku i rodzicowi nie przysługuje tu żadne prawo do urlopu czy chorobowego; nie przysługuje, bo przecież niepełnosprawna osoba opieki potrzebuje zawsze. 

* Dziecko niepełnosprawne dostaje 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego / zgadnijcie ile godzin rehabilitacji można opłacić z tej kwoty, albo jaki sprzęt rehabilitacyjny można za to kupić :):):) /

* Jeśli rodzinie ze względu na niskie dochody / niższe niż 623 zł na osobę /  przysługuje prawo do zasiłku rodzinnego - przysługuje jej również dodatek do zasiłku rodzinnego na kształcenie i rehabilitację niepełnosprawnego dziecka w wysokości od 60 do 80 zł / zależnie od wieku dziecka /

* Jest jeszcze dodatek dla rodzica w wysokości 200 zł przyznawany w ramach specjalnej pomocy rządowej, ale od niego nie odprowadzane są już składki emerytalne dla rodzica-opiekuna. / Spróbujcie wyliczyć jaką będzie miał w przyszłości emeryturę przy dochodzie w wysokości 620 zł i jaki los go w związku z tym czeka ./

TE DOCHODY MAJĄ WYSTARCZYĆ NA LEKI, NA REHABILITACJĘ, NA EDUKACJĘ SPECJALNA, "NA ŻYCIE", NA WSZYSTKO  NIEPEŁNOSPRAWNEMU DZIECKU I JEGO OPIEKUNOWI !!!
WIERZYCIE, ŻE MOGĄ WYSTARCZYĆ ?
  
***
Dziś pierwszy dzień astronomicznej wiosny i nawet słońce za oknem. Często piszecie do mnie, że wielki optymizm z moich wpisów bije, ale dziś go tu nie odnajdziecie.
Przy porannej kawie przeczytałam kilka artykułów o proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci. Wcale nie ukrywam, że jest mi to temat bliski i kilkakrotnie poruszałam już go na blogu. 
Społeczny odbiór takiego protestu bywa różny. Oczywiście wiele osób wyraża swoje poparcie i solidarność z protestującymi, ale nie brakuje też głosów potępienia społecznego dla tych, którzy postanowili walczyć o godne życie dla swoich niepełnosprawnych dzieci i siebie. 
Kim są ci, którzy pozostawiają pod artykułami swoje pełne potępienia komentarze ? Muszę być "dziećmi lepszego Boga" skoro wierzą, że żadne nieszczęście ich nie dosięgnie i ani oni, ani ich bliscy nigdy się nie zestarzeją, nie zachorują i nie będą potrzebowali pomocy innych. Musi tak być skoro pozostawiają w sieci takie jak te komentarze :

~qurt (01:00)
jeśli ktoś decyduje się na podtrzymywanie egzystencji dziecka niezdolnego do samodzielnego życia, to nie ma żadnego tytułu do żądania pomocy podatników. Emocje, nawet pozornie szlachetne nie mogą zastępować logicznego myślenia.

~antek szprycha 2014-03-19 (22:05)
Niech te matki wezmą się za robotę i utrzymuja z nich swoje dzieci. Niestety łatwiej jest wyciągnąć łapki po państwowe i się trochę poużalać. Ja im płodzić tych dzieci nie kazałem. Niech każdy zarabia na siebie, jak spotyka go coś takiego to jego problem nie mój - ja dzieci posiadać nie chcę. Wyciąganie łap po nieswoje pieniądze (z podatków) to łamanie VII i X przykazania (nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest).


~jaz740 2014-03-19 (21:22)
Narobili kaleków a teraz my musimy ich utrzymywać.Może mamuśki jeszcze dorobią. Nie trzeba będzie pracować.

~Max Mary Jan 2014-03-19 (18:41)
Trzeba się zastanowic,zanim zostanie się ojcem - matką niepełnosprawego dziecka...po to są badania, by stan płodu poznac przed narodzinami,a nie dmuchac babę bez zastanowienia i wyciągac łapę po pieniądze... umiałeś zrobic to teraz zarób i utrzymuj....


~Kazimierz (00:15)
Oglądałem dzisiaj reportaż z tego protestu i trochę mnie mamy zadziwiły. One żądają pokrycia przez państwo (czyli przeze mnie) pełnego kosztu opieki nad ich dziećmi (leki, rehabilitacja, itd.) oraz zapewnienia im oprócz tego dochodów, jak normalnym pracownikom. Gdybym miał nadmiar pieniędzy, to pewnie zgodziłbym się z tym -ale sam mam problem z wykupieniem w aptece swoich leków, dlaczego więc mam ułatwiać to innym? Jeżeli mamusie chcą mieć status pracownika, to niech chętne ukończą odpowiednie kursy, a następnie zorganizują opiekę nad grupą takich dzieci (zgodnie z normami dla zakładów opieki). Można będzie wówczas uważać je za "opiekunki" i płacić za tą opiekę. Pozostałe "zostaną uwolnione" i będą mogły normalnie pracować. Uważam poza tym, że wypowiedź "Anatola" jest może okrutna, ale zawiera dużo prawdy. Jeżeli któraś mama nie wiedziała, co ją czeka, albo jeżeli zdarzył się jakiś wypadek, to trzeba się z tym pogodzić (eutanazji u nas nie ma i dobrze) -jednak rodzenie dzieci z góry "przewidzianych" do życia w kalectwie powinno być karalne, a ich rodzice powinni ponosić pełną odpowiedzialność (finansową również) za stwarzanie takiego stanu.


~ninka 2014-03-19 (18:58)
Ludzie zdrowi, pracują za grosze i żyć jakoś muszą ( jeszcze podatki płacić), wiem, że te matki mają ciężko ale mamy co mamy i nie na wszystko państwo stać.Ośrodki dzienne powstają jak grzyby po deszczu jeszcze trochę i będzie ich więcej niż normalnych przedszkoli a rodzice niepełnosprawnych wymagają coraz więcej i więcej. Każdy chce jak najwięcej tylko skąd brać? zabrali nam pieniądze z ofe bo dziura i co teraz na niepełnosprawnych mają je wydać? ja się nie zgadzam!



~umax 2014-03-19 (18:33)
Niech pełnosprawni oddadzą niepełnosprawnym w geście szlachetnej miłości, współczucia i braterstwa wszystko co posiadają.... Przecież największe ich szczęście polega na tym, że są zdrowi i mają możliwość na innych pracować. To największa satysfakcja i to powinno im wystarczyć...

~jur 2014-03-19 (22:07)
sorry,ale trzeba było robić badania w ciąży,a jak jesteś katolikiem i nie uznajesz aborcji to do kościoła po zapomoge

~szyper 2014-03-19 (19:39)
po 37 latach pracy listonosz przynosi mi emeryturę w kwocie 1068 zł . a Ci siedzą w domu i po za chodzeniem do PCPR-u , PCK , MOPS-u oraz różnych kościelnych fundacji i wyłudzaniu pieniędzy oraz paczek nic innego nie robią Dlaczego nie zmusza się ich by podjęli jakąś pracę i sami ponosili koszty utrzymania swoich dzieci ??


~xas 2014-03-19 (19:46)
wszyscy wyciągają ręce do państwa i krzyczą daj , a skąd na to wszystko brac jak tyle ludzi nie pracuje albo pracuje na czarno nie placąc podatkow.Państwo to my.Przecież dostają na swoje niepelnosprawne dzieci zasilki ale im ciągle malo.

~Oozy (01:41)
Prawda jest brutalna - dzieci-rośliny nie powinny się nawet urodzić i jest to możliwe przy obecnym poziomie technik medycznych. Etycznie na pewno wątpliwe jest rodzenie potworków i żądanie od społeczeństwa pieniędzy na podtrzymywanie ich życia. Natomiast osoby niepełnosprawne powinny znaleźć państwową pomoc w postaci programów integracji, tak, by w jak największym stopniu żyły samodzielnie.


Dyzio marzyciel 2014-03-19 (18:40)
Trzeba było się przebadać przed ciążą mamuśko jedna z drugą a nie rodzić na potęgę ku uciesze kleru


~Anna 2014-03-19 (19:00)
PODATNICY MAJĄ ROBIĆ NA WASZE DZIECI?CO ŻEŚCIE ZROBILI TO MACIE.

~OLaaa 2014-03-19 (19:41)
Ja tez chcę siedzieć w domu i by państwo (tz. wy wszyscy ) płacili mi za wychowywanie moich dwóch córek

~waldomoro 2014-03-19 (18:20)
Rodzice niepełnosprawnego dziecka powinni mieć zapewnioną dożywotnią rentę, bezpłatna opiekę lekarską i stałą opiekę pielęgniarską, bezpłatne wczasy i sanatoria, na które mogliby wyjeżdżać całą rodziną w celu wzmacniania rodzinnych więzi. Także dzieci powinny mieć bezpłatną dochodzącą guwernantkę, aby nie trzeba było ich dowozić do szkoły. Oczywiście bezpłatne podręczniki, odzież i żywność, to sprawa oczywista, nie mówiąc już o bezpłatnych lekach, środkach terapii, dostępie do Internetu, telefonach komórkowych z nieograniczonym limitem rozmów, maksymalnym nieodpłatnym pakietem programów TV... Czy o czymś jeszcze zapomniałem? Aha, przystosowane dla niepełnosprawnych darmowe mieszkania z zasobów komunalnych remontowane nieodpłatnie raz na dwa lata i bezzwrotna pożyczka na zakup samochodu... Proszę zatem ministra finansów o zwiększenie podatku dochodowego do 85% na ten cel. Większość tu dyskutujących zapewne nie ma nic przeciwko temu, prawda?


~Pulchny 2014-03-19 (19:33)
Ja też chcę zawodu ojca i męża i dziadka. Nie jestem gorszy.


~Marta 2014-03-19 (10:35)
Wszyscy tylko protestuja - wypad, wiesniaki z Warszawy - protestujecie sobie pod PGRami na wsi, albo we wlasnych miastach. Placicie podatki w stolicy? jak nie TO WONT protestowac na swoich zadupiach. Ludzie ktorzy mieszkaja w stolicy i placa tu podatki chca spokojnie poruszac sie po miescie i, szczerze, mamy w nosie, wasze problemy. Adresatem waszych protestow sa SAMORZADY, nie Bogu ducha winni mieszkancy stolicy, ktorym przez dni chcecie miasto blokowac.


~amen 2014-03-19 (11:38)
to wina kleru płód uszkodzony płód wyskrobany i po temacie

~mk 2014-03-19 (11:29)
jedno jest tylko zastrzeżenie-jeśli są świadczenia to sprawdzać na jaki cel są przeznaczone. często dotyczą patologii i w pomijalnym zakresie są wydatkowane na chore dziecko. idą na papieroski, piwko wódę...a wysokość-cóż--jest beznadziejnie niska. ale...skąd maja być wyższe jeśli przeciętne wynagrodzenie na rękę jest...poniżej 2tyś zł...


~NIECH ŻYJE POLSKA! 2014-03-19 (11:20)
Czemu moje dzieci - zdrowe, mądre, ładne - nie dostają kasy? Nie ma to jak promować zespół downa... Jak głupi, to klasę ma małą, kilkuosobową... Specjalne pomoce i środki dydaktyczne... Jak dzieci mądre to nic im nie potrzeba... Państwo promuje głupków, czego mamy potem dowód po urzędach!


sobota, 15 marca 2014

FOUGASSE MISTRZA HAMELMANA





Dziś w  marcowej piekarni prowansalskie liście chlebowe - FOUGASSE. 
To niezwykle smaczne pieczywo, aromatyczne, urocze w swym kształcie. Ma chrupiącą skórkę i mięciutki miąższ. Będzie genialnie smakować w trakcie grillowych spotkań z przyjaciółmi :):)


Internetową piekarnię poprowadziła jak zawsze Amber, a pomysł na wspólnie wypiekany chleb podsunęła nam tym razem Magda. Przepis pochodzi z książki J.Hamelmana "Chleb".

 „Fougasse to regionalna specjalność Prowansji o gęstym, chrupiącym cieście, niezwykłym kształcie i smaku. Smakuje wyjątkowo ze względu na dużą ilość chrupiącej skórki[...]„
J. Hamelman


 
SKŁADNIKI :

1. Pâte fermentée :
 

* 122 g  mąki chlebowej   / 1 szklanka przesianej mąki chlebowej waży 120 g /
* 79 g  wody
* 3 g soli / 1 łyżeczka soli waży 6 g /
* szczypta drożdży


2. Ciasto właściwe :

* 320 g mąki chlebowej
* 48 g mąki pszennej razowej
* 255 g wody
* 6 g soli
* 3 g drożdży instant
* 2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
* 40 g (1/4 szklanki) oliwek nicejskich
* całość pâte fermentée


Piekąc fougasse używałam mąki orkiszowej typ 630

3. Dodatki :

* oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia do posmarowania fougasse
* 3 łyżki mieszanki przypraw sporządzonej z ziaren czerwonego pieprzu, suszonych pomidorów, suszonego czosnku i świeżego tymianku



 WYKONANIE :

1. Pâte fermentée :

Połączyć drożdże z wodą, dodać mąkę i mieszać do osiągnięcia gładkiego ciasta.
Pâte fermentée powinno mieć konsystencję gotowego ciasta na chleb.
Przykryć dzieżę folią spożywczą i odstawić na 12-16 godzin w temperaturze około 21 C.
Dojrzały zaczyn będzie wyrośnięty i zacznie się w środku lekko zapadać.



 2. Ciasto właściwe :

Włożyć do dzieży wszystkie składniki oprócz pâte fermentée, oliwek i oliwy.
Mieszać całość na pierwszej prędkości miksera przez 3 minuty, aby składniki się połączyły.
Podczas mieszania dodawać partiami zaczyn.
Po wymieszaniu składników ciasto powinno mieć średnią konsystencję.
Włączyć drugą prędkość miksera i dodawać oliwę.
Mieszać 5-6 minut, aby rozwinąć siatkę glutenową.
Dodać pokrojone oliwki i mieszać na pierwszej prędkości miksera.

Oprócz oliwek dodałam również 2 łyżki mieszanki przypraw sporządzonych z suszonych pomidorów i czosnku oraz świeżego tymianku i ziaren czerwonego pieprzu.

Ciasto przykryć i odstawić do fermentacji na 2 godziny.
Po godzinie od rozpoczęcia fermentacji, ciasto wyjąć z dzieży na obsypany mąką blat. Delikatnie je rozciągnąć i złożyć na trzy; obrócić o 90 stopni i znów złożyć na trzy.


Po 2 godzinach ciasto podzielić na pół, lekko zaokrąglić,
położyć złączeniem do dołu na posypanej mąką powierzchni i przykryć folią spożywczą.

Ciasto pięknie mi wyrosło, więc podzieliłam je na 4 części - postanowiłam przygotować fougasse mniejszej wielkości :)
Teraz ciasto należy przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut.


Przepis podaje aby po tym czasie ciasto rozwałkować tak, aby przybrało owalny kształt. Ja nie używałam wałka. Ciasto jest niezwykle plastyczne - nadałam mu kształt dłońmi :)
Teraz należy ciasto przykryć i odstawić na godzinę w temperaturze około 24 C.
Kiedy ciasto wyrośnie,trzeba je delikatnie rozciągnąć, mniej więcej o połowę.
Uformować wydłużony trójkąt o wysokości równej półtorej długości podstawy - mniej więcej jak na zdjęciu poniżej :) 


Teraz ostrze noża zamoczcie w oliwie i ponacinajcie ciasto nadając mu kształt liścia. Nienaoliwiony nóż strasznie lepi się do ciasta co bardzo utrudnia jego nacinanie. Natłuszczone ostrze tnie ciasto bez trudu :)

Gotowe fougasse posmarowałam oliwą z oliwek i obsypałam przyprawami : użyłam suszone pomidory i czosnek oraz czerwony pieprz i świeży tymianek.


Tak przygotowane chlebki trzeba teraz przełożyć na łopatę piekarniczą posypaną semoliną lub kaszką kukurydzianą, piekarnik rozgrzać do temperatury 230C i
naparować go umieszczając na dole naczynie z gorącą wodą lub wrzucając kilka kostek lodu.
Piec 20 minut na kamieniu do pieczenia, aż fougasse będą rumiane i chrupiące, ale nadal miękkie w środku.


Nie mając ani łopaty, ani kamienia do pieczenia - uformowałam fougasse na papierze do pieczenia obsypanym mąką i ułożonym na płaskiej tacce. Papier do pieczenia z fougasse zsunęłam potem na rozgrzaną blachę w piekarniku.
 
W marcowej piekarni fougasses piekliśmy w doskonałym Towarzystwie :