wtorek, 10 lutego 2015

SAŁATKA DO PRACY


Sałatka do pracy kontra chaos poranka.
Najpierw dźwięk budzika; ten to się zawsze nie w porę odezwie.
Potknięcie na tornistrze w przedpokoju. No tak, mówiłam, żeby przygotowali wieczorem :)  
Pstryknięcie elektrycznego czajnika, kubki rzędem ustawiam na kuchennym blacie. 
Biały strumień mleka napełnia garnek. 
Pierwsze podejście do budzenia śpiochów - porażka, nikt spod kołdry nosa nie wystawił.
Krojenie chleba. Kawałki skórki odpryskują. Wyjadam je łakomie. 

Za oknem śnieżny balet. Wielkie, białe płatki śniegu wirują niesione wiatrem.
Dźwięk w radio ustawiam głośniej. Fajnie dziś grają :)
Chwila przy otwartej lodówce - pośpieszny przegląd z gatunku "co by tu dziś ?"
Drugie podejście do budzenia - tym razem skuteczniejsze.
Niski głos w radio. Poranne wiadomości sprowadzają mnie bliżej ziemi. Gdzieś w tle odgłosy walki o łazienkę .
Kroję ser i warzywa. Mleko wykipiało ( ale jak to ? ),  twarożek gotowy.







- Mamo ! gdzie moja bluza ?!? 
- Mamo, on mi gdzieś worek schował !
- Mamo ja na dzisiaj potrzebuję 5 zł na przedstawienie.

Sprawdzam portfel - brak drobnych. Podaję mu pięćdziesiątkę.
- Urwij sobie 1/10.
Mina młodego bezcenna :):)
- ZAPOMNIAŁEM !!! Muszę mieć na plastykę tusz !
Coś mi mówi, że nie ten do rzęs. Ten umiałabym szybko namierzyć :)
- Jaki tusz potrzebujesz ?
- Nooo niebieski, atrament niebieski 
Taaaa, żaden problem. Przecież co dzień atramentu niebieskiego używam, to wiem na pewno w której szafce stoi ! Jakimś cudem znajduję go przy pierwszej próbie.
Głos w radio sugeruje, żebyśmy zjedli dziś coś solidnego na śniadanie, bo wiatr porywisty i śnieg za progiem domu na nas czekają.



- O ! Dzień dobry Kochanie :) Kawa czy herbata ?
Kochanie potyka się o tornistry w przedpokoju  i odpowiedź jest jakby nie na temat, a już na pewno nie na cytat :):):)

Teraz jeszcze tylko sałatka do pracy i chaos poranka będzie poskromiony !

 SAŁATKA DO PRACY

Spełnia wszystkie oczekiwane od niej funkcje : jest smaczna, błyskawiczna w przygotowaniu, zdrowa i sycąca. Same zalety :) Polecam !

składniki na 2 porcje :

* 1 torebka brązowego ryżu ( 100 g )
* 1 puszka czerwonej fasoli ( 240 g )
* 1/2 słoika suszonych pomidorów w oleju ( +- 100 g )
* 1 czerwona cebula
* 2 łyżki nasion dyni
* 1 ząbek czosnku
* garść listków świeżej bazylii
* 1 papryczka chili ( lub 1/4 łyżeczki sosu sambal oelek )
* 1 łyżka oleju spod suszonych pomidorów 
* świeżo zmielony pieprz do smaku

wykonanie :

* Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Zajmuje to około 25 - 30 minut, więc najlepiej zrobić to wieczorem lub nastawić zaraz po włączeniu elektrycznego czajnika o poranku :)
* Jesteście mistrzami organizacji - czerwoną fasolkę też oczywiście dzień wcześniej możecie ugotować. Ja nie zdążyłam i rano otworzyła puszkę.
* Cebulę kroję w cieniutkie piórka.
* Listki bazylii siekam.
* Suszone pomidory kroję w kostkę.
* Czosnek rozgniatam w wyciskarce.
* Papryczkę chili pozbawiam pestek i drobniutko siekam lub zastępuję ją sosem sambal oelek ( to rodzaj przecieru sporządzonego z papryczek chili )
Wszystko mieszam. Dosypuję pestki dyni, dodaję oliwę i doprawiam pieprzem.
Gotową sałatkę przekładam do  pudełek. Bento może i to nie jest, ale smakuje genialnie i doda nam energii w trakcie dnia pracy :)


7 komentarzy:

  1. ale fajny, ciepły post! miło mi sie od razu zrobiło! a sałatka musi byc pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Wiewiórą: bardzo ciepły post:) A sałatka rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękny chaos! :)
    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak do pracy to jednak bez czosnku:) poza tym kupuję pomysł w całości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, są zawody, w których należałoby zrezygnować ze spożywania czosnku w miejscu pracy ;)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że do Ciebie zajrzałam, wciąż poszukuję nowych pomysłów na szybkie "pracowe pudełka".

    OdpowiedzUsuń