czwartek, 9 kwietnia 2015

GRUZJA W KIELISZKU, DEGUSTACJA WIN - FOTOREPORTAŻ



Smakowanie wina jest trochę jak wyprawa wgłąb siebie. W pełni wyczujemy, zidentyfikujemy jedynie to co znamy, to czego nasze zmysły już doświadczyły. W jakimś sensie uczymy się więc tej sztuki całe życie poznając nowe smaki, aromaty i podróżując po świecie. Są takie sprawy w życiu i takie wina do których musimy dojrzeć, by umieć je w pełni docenić, by móc się z nimi zmierzyć. 

Gruzińskie wina fascynują nas nieprzerwanie od chwili gdy w 2013 roku poznaliśmy w Krakowie Nika Bakhia - gruzińskiego artystę, rzeźbiarza, performera i WINIARZA. On pierwszy opowiedział nam o produkcji wina w kwewrii i zachęcał by się w nim rozsmakować. Zapraszał nas do swojej winnicy, chciał nam wszystko pokazać, bo słowa to tylko słowa, nie oddają wszystkiego; a wino, gdzież może wino lepiej smakować jak nie w winnicy w której powstało; na ziemi, której smakiem przesiąkło. Do dziś żałujemy, że nie mogliśmy wtedy skorzystać z jego zaproszenia, bo zobaczyć prawdziwą Gruzję to jedno z naszych marzeń, takich nadal niezrealizowanych, więc pewnie kiedyś ...

 na zdjęciu - Nika Bakhia, Kraków 2013 rok

Podróż do Gruzji pozostawiamy nadal w sferze planów, co nie przeszkadza nam poznawać wciąż nowe smaki gruzińskich win. Mieliśmy wielką przyjemność uczestniczyć w degustacji gruzińskiego wina prowadzonej przez Mariusza Kapczyńskiego, redaktora naczelnego portalu Vinisfera.pl zorganizowanej przy współ­pracy z Gru­ziń­ską Naro­do­wą Agen­cją Wina w krakowskiej restauracji Klimaty Południa.

Na zdjęciu Mariusz Kapczyński, redaktor naczelny portalu Vinisfera.pl i przedstawiciel Gru­ziń­skiej Naro­do­wej Agen­cji Wina podczas wznoszenia tradycyjnego gruzińskiego toastu.




Pani Bożena Czyn­ciel, wła­ści­cielka Kli­ma­tów Połu­dnia, zadbała o dobór dań do zaprezentowanych podczas degustacji win.


Mariusza Kapczyńskiego słucha się z wielką przyjemnością. Lekkość i finezja z jaką posługuje się słowem, opowiadane przez niego anegdoty i prezentowane slajdy sprawiały, że  wykład poświęcony gruzińskim winom ani przez chwilę nie wydał nam się nudny. Tabelom i wykresom nie poświęcał zbyt wiele czasu skupiając się na historiach o poznanych w Gruzji ludziach i miejscach, które odwiedził. Rozbudzał w nas ciekawość i chęć odwiedzenia tego kraju. Wiedza teoretyczną, która chciał nam przekazać o gatunkach winorośli, o apelacjach, o tradycyjnych sposobach wytwarzania wina w Gruzji, o sztuce i kulturze tego narodu, o suprze (gruzińskiej uczcie) i o tamadzie (moderatorze uczty, który wznosi toasty i opowiada historie) przyswajała się nam mimochodem wpleciona w opowieści.
Nasz tamada - Mariusz Kapczyński spisał się doskonale !
Niezwykle przyjemny wieczór za nami :)


W każdej gruzińskiej winiarskiej rodzinie musi być ktoś szczupły kto zmieści się przez wąski otwór w kwewrii gdy przyjdzie czas na jej oczyszczenie :)




Mieliśmy wyjątkową możliwość poznania dużego przekroju gruzińskich win (w dużej mierze niedostępnych na polskim rynku) od prostych, subtelniejszych po poważniejsze apelacje i dobrze zbudowane wina, a także te, do produkcji których wykorzystuje się unikalną, tradycyjną gruzińską metodę fermentacji w wielkich, glinianych amforach czyli wina wytwarzana w kwewri. 
Win gruzińskich nie sposób porównywać do win europejskich czy amerykańskich. Ich wyważona kwasowość i potężne taniny są niepowtarzalne, wyjątkowe. Nie każdy je polubi. Dla niektórych naturalne wino gruzińskie, którego winifikacja prowadzona jest w glinianych dzbanach całkowicie zagłębionych w ziemi (w kwewri) zbyt odbiega smakiem od win "europejskich" do których są przyzwyczajeni. Ta naturalność i unikatowość jest jednak wielkim atutem gruzińskich win.




Gruzja jest uznawana za kolebkę wina. Dowodzą tego liczne archeologiczne odkrycia. Za gruzińskimi winiarzami stoi 8 tyś. lat doświadczeń, 8 tyś. roczników wina !

W całej Gruzji występuje około 500 odmian lokalnych winorośli z czego w oficjalnej, komercyjnej uprawie zarejestrowanych jest 38. Najważniejsze odmiany to czerwone saperavi i białe rkatsiteli.

Wciąż funkcjonuje błędny stereotyp myślenia wiążący Gruzję głównie z winami czerwonymi. Prawda jest taka, że w Gruzji dominują wina białe; stanowią one 70 - 80 % całej produkcji.Tradycyjnie wino białe pijało się tu na co dzień. Wina czerwone trafiały zaś na stół w Gruzji przy wyjątkowych okazjach (ślubach, chrzcinach, świętach) jako bardziej poważane, lepiej zbudowane. 

Embargo na import win z Gruzji, jakie Rosja wprowadziła w 2006 roku paradoksalnie wyszło gruzińskim winom na dobre. Załamanie rynku i idące za tym poszukiwanie nowych odbiorców doprowadziło do wzrostu jakości produkowanych win. W 2013 roku Rosja zniosła embargo i ponownie stała się największym importerem gruzińskich win jednakże przez ten czas gruzińskie wina znalazły już swoich fanów w Europie i Chinach. Obecnie Polska jest piątym pod względem wielkości importerem win z Gruzji.

WINA BIAŁE :






Dolma, czyli gołąbki w liściach winogron; humus z owo­cami gra­natu; pasta paprykowa i pita.

 

Zwróćcie uwagę na kolor tego białego wina wytrawnego. Jest herbaciany, bursztynowy - charakterystyczny dla win długo macerowanych w kwewri.



Bakła­żan zapie­kany z sosem pomi­do­ro­wym, serem i dużą ilością kolendry charakterystycznej dla kuchni gruzińskiej oraz pie­czarki gril­lo­wane.

WINA CZERWONE :


Marani Reserva 2007; czerwone, wytrawne, o pięknej głębokiej barwie i intensywnych aromatach; wyczuwa się jeżyny, wiśnie, jałowiec; są nuty leśne : runo i żywica; są wyczuwalne zioła, pieprz i garbowana skóra. Dla mnie najlepsze czerwone wino wieczoru. Tak wybrałam w dniu degustacji, ale czy dziś dokonałabym tego samego wyboru ? Może tak, a może nie. Może w zestawieniu z innym daniem, przy innym stole, będąc w innym nastroju dałabym uwieść się innemu winu ? Na nasze wybory smakowe ma wszak wpływ wiele czynników i nie zawsze są w pełni racjonalne. Kaprys, czasem decyduje zwykły kaprys :) mało to profesjonalne pewnie, ale ileż w tym podejściu radości ze smakowania ;) Jedno jest pewne, do tego wina z przyjemnością bym wróciła.


Danie główne wieczoru - szaszłyki przyprawione w gruzińskim stylu, grilowane warzywa, pieczone ziemniaki, jogurtowy sos z nutą kolendry.
  

Intensywnie czekoladowy deser serwowany w Klimatach Południa doskonale współgrał z pół­słod­kim winem Kindz­ma­rauli. Był to duet doskonały. Smaki wzajemnie wydobywały się i wzmacniały.



Ambasador Gruzji, Keti Prangulaishvili opowiada o gruzińskich zwyczajach związanych z Wielkanocą. 
  
Rozmowy trwały jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej degustacji. Na zdjęciu Mariusz Kapczyński i Lesya Ony­shko- wiceprezes Stowarzyszenia Kobiety i Wino.

Wszystkiego o tradycyjnych technologiach win gruzińskich możecie dowiedzieć się z artykułu Wojciecha Bosaka.

W kolacji uczestniczyliśmy na zaproszenie organizatora.


3 komentarze:

  1. Piłem Marani i od tego momentu marzę, by nadszedł dzień, aż będę mógł kupić je w polskim sklepie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mam teraz ochotę na wino!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gruzja jest cudowna, polecam! Można się zakochać i w krajobrazach, i w ludziach... no i w winach :)

    OdpowiedzUsuń